Kasia_z - szok


Ksiądz, który ofiar nie przyjmuje


To nie może być prawda!!!!
A my zrobimy chrzciny, bo sami jesteśmy wierzący, zasilimy ksiedza proboszcza jak zwykle, bo nie ma innej rady, chrzestną będzie moja siostra, chrzestnego jeszcze nie mamy, ale coś wymyślimy.
Mnie najbardziej przeraża to,ze będę musiała do spowiedzi pójść... po kilku latach... Znając księży, u których się zawsze spowiadałam, to mnie wygoni bez rozgrzeszenia

. Jak nic.
I nie zawsze rodzina się sprawdza - moja chrzestna - ciotka właśnie walczy ze mną o kawałek stodoły i pół metra działki oraz obrabia mi tyłek na lewo i prawo, że ja ,,na prądzie gotuję" (oczywiście na gazie ale to szczegół), więc mam płacić a prąd a ona całe wakacje mieszkając z rodzina u babki i kożystając z dwóch czajników, halogenów 500-watowych, odkurzacza co dzień itp nie dołoży ani grosza






Natomiast mój chrzesny - wujek ostatnio prezent mi dał na moją pierwszą komunię świętą a potem słuch po nim zaginął. Mam tylko nadzieję,ze jeszcze żyje... tak więc czasem lepsi przyjaciele rodziny niż sama rodzina, z która jak wiadomo najlepiej na zdjęciu


