• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Ja zawsze mowilam ze ochrzcze malego gdy znajde ksiedza ktory zobi to za darmo,, bo to ma byc wiara a nie transakcja
jezeli moje dziecko wymysli ze chce isc do komuni razem z innymi dziecmi wtedy go ochrzcze i puszcze do komunii
nie chcialabym by tez chodzil na religię, no ale to zobaczy sie w zyciu :)
 
Myślę, że trzeba wychowywać zgodnie z własną wiarą i przekonaniami, a nie dlatego, że rodzina chce. Teraz dużo dzieci nie chodzi na religię, ani nie jest chrzczone, staje się to coraz bardziej normalne i nikt nikomu nie wypomina.
A wbrew pozorom księży nie pazernych wcale nie jest tak mało (np. słynny ksiądz Jankowski hehe - moja mama była u niego w parafii i zawsze powtarzał, że ofiarę to się wrzuca do skarbonki w kościele, bo po to jest, a nie do kieszeni księdza i nigdy nie przyjął pieniędzy ani za kolędę, ani za żaden z sakramentów). Mój ksiądz od ślubu kościelnego też nie chciał pieniędzy...
 
Ja ochrzczę małą chyba też na Wielkanoc ale jeszcze nie wiem czy impreza w domu czy w knajpie w sumie chcemy zaprosić tylko naszych rodziców i chrzestnych.
A co do wyboru chrzestnego to z rodziną też różnie bywa moim chrzestnym jest brat Mamy i ma mnie serdecznie w dupie nie był ani na bierzmowaniu o ślubie już nie mówię (obraził się i kij mu w bary).
Natomiast chrzestna mojego brata to Mamy koleżanka jeszcze z czasów technikum i zawsze pamięta o urodzinach i takich tam.
 
Roni, uwielbiam cie :-D :-D :-D

no ja popieram Kasie, u mnie nie zdarzyl sie zaden taki pazerniak. znaczy, nigdy nikt niczego nie sugerowal, ale ofiare przyjmowali (prawda). ale mysle, ze nie staloby sie nic, gdybym nie dala.
tak jak teraz, przy chrzcinach malutkiej siostrzeniczki D., rodzice mieli slub cywilny i nie bylo problemu z chrzczeniem i tez powiedzial, ze jesli chca w ogole dawac jakies pieniadze, to na ofiare. i juz.

ja generalnie wierze w Boga i jest mi to jakos tam potrzebne, ale jestem niepraktykujaca (len straszny). natomiast bardzo mi sie podoba to, ze nasze swieta itp sa zwiazane z Kosciolem, podobaja mi sie wszystkie te swieconki, msze swiateczne itp. szczegolnie msze dla dzieci (moi rodzice nie chodza do Kosciola, chodzilam jako dziecko z babcia i bardzo mnie to wszystko interesowalo). taka mila tradycja i mysle, ze nie powinnam tego mojemu dziecku odbierac.
 
Kasia_z - szok:szok::szok::szok:
Ksiądz, który ofiar nie przyjmuje:szok::szok::szok:
To nie może być prawda!!!!

A my zrobimy chrzciny, bo sami jesteśmy wierzący, zasilimy ksiedza proboszcza jak zwykle, bo nie ma innej rady, chrzestną będzie moja siostra, chrzestnego jeszcze nie mamy, ale coś wymyślimy.
Mnie najbardziej przeraża to,ze będę musiała do spowiedzi pójść... po kilku latach... Znając księży, u których się zawsze spowiadałam, to mnie wygoni bez rozgrzeszenia:nerd:. Jak nic.

I nie zawsze rodzina się sprawdza - moja chrzestna - ciotka właśnie walczy ze mną o kawałek stodoły i pół metra działki oraz obrabia mi tyłek na lewo i prawo, że ja ,,na prądzie gotuję" (oczywiście na gazie ale to szczegół), więc mam płacić a prąd a ona całe wakacje mieszkając z rodzina u babki i kożystając z dwóch czajników, halogenów 500-watowych, odkurzacza co dzień itp nie dołoży ani grosza:baffled::baffled::baffled::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Natomiast mój chrzesny - wujek ostatnio prezent mi dał na moją pierwszą komunię świętą a potem słuch po nim zaginął. Mam tylko nadzieję,ze jeszcze żyje... tak więc czasem lepsi przyjaciele rodziny niż sama rodzina, z która jak wiadomo najlepiej na zdjęciu:tak::tak::tak:
 
Ja tez zasile moja parafie, bo jestem wierzaca i praktykujaca. Tu na wyspie chodze na polskie msze przewaznie, ale podobne sa do tych irlandzkich. w ogole jest inna atmosfera. Ludzie sie nie ubieraja na msze jak na pokaz mody, przyjezdzaja traktorami, daja na ofiare ci co chca. wszystko jest liczone w zachrystii przy swiadkch i potem napisane co do centa w gazetce niedzielnej. darmowe sakramenty itp. kobitki sluza i rozdaja komunie. Fajnie jest. Moj ukochany jest wierzacy ale nie praktykujacy zbytnio. udaje sie tylko na sluby pogrzeby inne rodzinne msze. ja nie mam mu tego za zle. Kazdy ma swoja wole.:tak:
 
reklama
No więc tak do tej pory jestem jeszcze troche roztrzęsiona ale już się oswajam pomalutku.

Z usg jestem w 37tydz i 2dzień:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
Maluch waży 3400g:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
Czy to jest wogóle możliwe, żęby w miesiąc z 1700g na 3400g skoczył?? Łożysko II/III stopnia malutki stoi na głowie i jak to pan doktor powiedział piękna donoszona ciąża i moge nawet dzisiaj rodzić. Tylko, że ja mam termin na 28.grudnia a nie 28.listopada:baffled::eek::sick: a według tego ugs to na 3grudnia:no: pozatym wszystko super...

Odebrałam wyniki krwi i jak od początku ciąży miałam wszystko we krwi do du#$ tak teraz tylkoMCh, leukocyty i hematokryty troche odbiegają

Heh...nie wiem już co o tym wszystkim myśleć


JA chrzciny tez na święta wielkanocne planuje:tak:a chrzestymi będzie Tomeczka siostra i mój brat:-D

Roni ta Twoja teściowa to chora kobieta jak tu dobrze kobietki zauważyły. Brr...trzymaj się od niej z JAsiem z daleka lepiej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry