• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

mamusie grudniowe:)

A ja mam problem z chrzestnymi:baffled: Zupełnie nie mam kogo wybrać na chrzestnych.:confused:

Nonek
ukochaj Maleńką.:happy:

My też jesteśmy "dziwakami" religijnymi, ale tylko jeżeli chodzi o księży, reszta (nie wszystko) do przyjęcia, a dla dzieci fajne przeżycia z dzieciństwa i myślę że troszkę potrzebne w dzisiejszym popapranym świecie.:tak:
 
reklama
kasia_z pewnie, ze grzeczna. ona klasycznie budzi sie co 3 godziny na jedzenie i przewijanie. Gorzej jest tylko w nocy. Nie chce jesc na lezaco, a ja bym tak wolala. Wiadomo...:-) Ze spacerkiem tak wycelowalam, zeby sobie smacznie spala. Ja jeszcze nie wiem jak bedzie tym razem z chrzcinami, moze w rowniez w tym roku urzadze w swieta w domu. Nie stac mnie niestety na knajpe.
 
Roni ja nie jestem zwolenniczka wielkich imprez. Po pierwsze moim zdaniem chrzciny powinny byc skromne,z najblizsza rodzina, nie takie z wielka pompa. Wyda sie kupe kasy na knajpe, a i tak to sie nie zwroci.A pewnie polowa prezentow bedzie hmmm...malo potrzebna. Wole pieniadze wydac na cos konkretniejszego i bardziej pozytecznego. Owszem nie mam za bardzo warunkow na zloty rodzinne, ale cos wymysle. ( Marianka wlasnie strzela wielka kupe, steka jak najeta...:-):-):-))
 
nonek, to super :) Ucałuj i ugłaszcz córunię :happy:

Z chrzestnymi to chyba najlepiej jest rodzinę - bo z rodziną zwykle się utrzymuje kontakty i dzieci widzą chrzestnych, ale w twoim przypadku, Roni, to wybór jest idealny. U mnie będzie mój brat i Darka siostra. Darek miał chrzestnych - znajomych rodziców i w sumie jakoś tak nie bardzo z nimi wyszło, bo na jakimś etapie życia olali chrześniaka. U mnie byli była rodzina i super było. Ale to bardzo bardzo zależy od tego, co za ludzie... Statystycznie chyba rodzina częściej się widzi (bo święta, inne rodzinne spotkania) i to jest fajne. Ze znajomymi często jest tak, że po np. 5-10 latach gdzieś giną, zmieniają się kontakty itd. Ale to przecież też nie jakiś dramat.

Ja jestem za knajpą, bo w 3mieście jest tak, że za 10-20 zł od osoby masz 2 daniowy obiad, tort, napoje - a i miejsce, gdzie wszyscy swobodnie się zmieszczą. W domu generalnie nie jest znacząco taniej. A się umordujesz na maksa.
U mnie w rodzinie była taka jedna komunia - w hotelu obiad - i byłam w szoku, że to jest takie tanie i w ogóle sprytne. Teraz można poszukać miejsca, bo jest duża konkurencja i wcale nie wychodzi jakoś drogo, o dziwo.

No my tylko rodzinę, ale obiad trzeba zrobić, bo przyjeżdżają od 200 do 800 km z Polski :)

Roni, twój Jasiek coś zapomniał się rodzić :-D:-D:-D Chyba sobie wziął do serca ten grudzień :-D:-D:-D
 
Roni - tylko uważaj, bo teściowa wie, że Marka nie ma w domu... i że ty odbierzesz paczkę z ciastem /paranoja???/ i zjesz? Uważaj na truciznę, jad, itp... hyhyhy:baffled:
Spadam zaraz, bo mam wizytkę u lekarza na 15:40 /czytaj 16:50 - takie ma opóźnienia...!/
 
Ja też jestem za imprezą dla dziecka nie w domu:tak: Właśnie z powodu narobienia się niepotrzebnie, a co do limitu sióstr i braci to sie właśnie skończył przy Liluchu i dlatego nie wiem co zrobić z rodzicami. Wiem ze znajomi sie kończą po kilku latach ale jednak kogoś trzeba wybrać. A my z Tomiśkiem nie wybieramy się na drugi świat tak prędko, więc w sumie...;-)
 
eeech kate znam to skads... ide na 17 i przy najlepszych wiatrach wejde o 18...

Roni - ty sie w ogole idiotka nie przejmuj, to niestety nie jest przypadek zwyklej jedzy, tylko osoby chorej - a z taka nie wygrasz. cos sie jej w czasie menopauzy poplatalo i nie doszla do siebie - zdrowy czlowiek by takich bzdur nie osmielil sie uwerbalnic ;-) hehehe, pozostaje smiac sie w twarz - mam nadzieje, ze nie przez lzy!
jak nie bedzie marka, to i problem zniknie, tym bardziej, jak pojedziesz do rodzicow - przeciez u nich cie nie nawiedzi! i straci najpiekniejsze chwile swojego wnusia.. ech!

co do chrzestnych, to u mnie dol totalny, nie wiem, jak zrobic, zeby bylo dobrze... masakra... bo i ja, i D. mamy siostry. no i ja wymyslilam, ze chrzestna bedzie moja 18-letnia sis, a chrzestnym - maz siostry dawida. i bedzie oki. no a on teraz wyjechal na pol roku do afganu!!!!! GRRRR... moja siostra juz sie cieszy, ze bedzie chrzestna, wiec nie moge jej odwolac teraz, ale rownie przykro bedzie siostrze Dawida (on jest chrzestnym jej coreczki)... PORAZKA... a chrzciny wstepnie ustalilismy na Wielkanoc (przynajmniej sie cala rodzinka zjedzie, nie bedzie problemu)... albo przesuniemy termin, albo innego chrzestnego... a nie mamy praktycznie zadnego wyboru :-(

kasia, no cos ty, ja sie nie spotkalam z taka tania organizacja przyjec.. ale tez bedziemy robic w knajpie - naszej rodzinnej ;-)
 
Tu sie z Kasia zgodze. Ja mam chrzestnych z Rodziny i choc chrzestny dbal o mnie sto razy bardziej to w konkretne dni jak urodziny swieta komunia i slub chrzestna z nawiazka nadrabiala wszystko. A moj Andzrej ma chrzestna z dalszej strony i caly czas ma do niej zal. Nie chodzi mu o prezenty, ona calkowicie o nim zapomniala. Cud ze na wesele przyjechala. Ja jak zostalam chrzestna to tez staram sie nie zapominac o takich dniach w zyciu mojego chrzesniaka, i przez to jestem jego najukochansza ciocia, a to tak zaje...iscie mile. U nas bedzie bratowa od strony mojego lubego i moj brat. takze byli naszymi swiadkami i tak raczej zostanie. Ale dobrzy przyjeciele to czasem tez jak rodzina, nawet moze wazniejsi :happy:
 
A ja nie mam problemu bo nie chce chrzcic malego (no chyba ze w szpitalu) .. zostawie te decyzje jemu..
ja mam awersje do kosciola i naszej religi
no ale wiem ze rodzina bedzie nalegac, podobnie jak na slub
 
reklama
Hania jeszcze nie ochrzczona, tez problem z chrzestnymi, a teraz juz zaraz drugi babel
tez myslalm o Wielkanocy, albo tak jak nieistotna zostawie decyzje dzieciom, moj kolega byl chrzczony jak chcial wziac slub koscielny i moj Tomek byl jego ojcem chrzestnym:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry