Sa_raa, ja mam USG raz w tygodniu (bo ciąża powikłana), więc tak trochę sceptyczniej patrzę... hihi
Po pierwsze: czy poprzednie USG i te USG było wykonane na tym samym sprzęcie i przez tego samego lekarza? U mnie różnice między sprzętami były dość duże (np. po tygodniu główka dziecka zmniejszyła się o 0,5 cm! a praktycznie to rosła)
Po drugie: ile pomiarów główki, brzuszka i kości udowej było wykonanych (co najmniej trzy, u mnie lekarz czasem mierzy do pięciu razy)
Po trzecie: czy prawidłowo wykonane zostały pomiary: główka - zwykle nie ma problemu, brzuszek czasem się odkształca od łożyska, bądź jest mierzony na złej wysokości (powinnaś przy pomiarze widzieć żołądek i pęcherzyk żółciowy - na tej wysokości się mierzy - takie dwie czarne dziury, jedna większa), noga jest najbardziej magiczna, często ucinana bo jest pod złym kątem (może w poprzednim pomiarze tak się stało, stąd różnica?)
Po czwarte: jaką metodą mierzono wagę? Są chyba ze cztery - u mnie np. jak mierzono dwoma, to była różnica o 700g (2100 i 2800g - a jeszcze każda waga z dokładnościa do pół kg).
Sa_raa - przede wszystkim to pomiary orientacyjne - błąd pomiarowy pewnie masz z 1 kg w każdą stronę, więc równie dobrze może to być 2400g. Ja bym się tam nie przejmowała. Mój lekarz mówi, że teraz na USG to są takie różnice, że generalnie tą wagę to olać. Ważne że: dziecko rośnie (zwiększa się obwód główki, brzuszka, długość kości udowej), serce bije prawidłowo i są prawidłowe ruchy oddechowe. :-)