czarna - moje ogromne gratulacje! wspaniale, ze z dzidziolkiem i z krwiaczkiem wszystko w porzadku! i w ogole cud

i za trzy tygodnie nastepna wizyta! to wspaniale
no ja sie swojej nie moge doczekac, ale na przemian ciesze sie i boje! normalka chyba... ale juz bym chciala na epwno wiedziec... najgorzej, ze ta wizyta dopiero przed dziewiata wieczorem

caly dzien w stresie! ehhhhhhhhhhh!
no i ja tez pamietam testing day... tez nie wiem, gdzie to minelo, a przeciez juz ponad 4 tygodnie od tamtej pory!!! wow

pamietam, jak patrzylam na suwaczek moniki3 ze staraczek i zazdroscilam jej, ze to juz 9 tydzien

hih... myslalam wtedy, ze sie nigdy nie doczekam...
najgorzej jak mnie czasem "diabel" dopadnie... i taki zimny waz po plecach, taki strach... ze bedzie zimny prysznic... ale zaraz ta moja dobra energia wypiera straszek

a w poprzedniej, nieszczesliwej ciazy bylo na odwrot... jak juz bylam pierwszy raz u gina, to podswiadomie czulam, ze sie nie uda... no i straszne plamienia mialam wtedy... i bole. a teraz cisza
czasem sie wlasnie boje, ze ta cisza to efekt duphastonu, ale mysle sobie, ze nawet on nie powstrzymalby poronienia, gdyby to bylo to.. ODPUKAC! sama juz w to nie wierze
caluje
