• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

mamusie grudniowe:)

stawiam sie po nieobecnosci
bylam odcieta od netu i uziemiona przez chorobsko :sick:
zapalenie gardla i skonczylo sie na antybiotyku niestety
ale chociaz u siebie w mieszkaniu
ja wlasnie z tym zzo musze sie szybko dowiedziec
w sensie czy trzeba wczesniej z anestezjologiem sie umowic czy jak
bo ja to cieniki bolek jestem jesli chodzi o bol:happy:
 
reklama
SUGAR
Trzeba wcześniej z anastezjologiem się umówić.Dobrze by było, żeby pracował w tym szpitalu, co chcesz rodzić. To znieczulenie podaje się, jeśli jest już rozwarcie na 3.Więc będziesz miała czas, żeby go przywołać.Wczesniej jednak musisz z nim pogadać i zanotować sobie jego nr tel.Pozdrawiam
 
aenye dzięki odrazu mi raźniej, trochę mi milej że sama nie jestem takim cykorem;-) . Moja dzidzia to chłopiec, pewnie drugi urwisek, ale już nie mozemy się doczekać. Najprawdopodobniej na imię będzie miał Maksymilian. Pierwszy synuś ma na imię Oliwier i ma już ponad 3 lata. Pozdrawiam goraco
 
To teraz ja...

wczoraj byliśmy na konsultacji anestezjologicznej... i jestem zakwalifikowana do zzo na życzenie... bezpłatnie... - o tym już pisałam :)
Pani zrobiła ankietęze mną, przebadała mnie i wszystko jest OK.
Mam kartę w szpitalu i jakby co, to dostanę zzo bez żadnego problemu. Pani doktor polecała /"po co macie się męczyć dziewczyny"/, no ale to wyjdzie w praniu... A poza tym czuję się świetnie, energia mnie rozpiera!!!
Pipka i pachwiny w normie /czyt. pobolewają.../, dzidzia międoli jak cholerka... uwielbia mamusię kopać od środka w żeberko, w pęcherzyk, w nerw koło kręgosłupa... a niech ma!!! ;-)
ale buniek mi nie opada :(... chociaż z Asią też mi nie opadł... więc to może u mnie norma ???
 
I jeszcze... na początek dnia dowcip:

Przychodzi koleś do sklepu z zabawkami i mówi do sprzedawczyni:

- Dzień Dobry, chciałbym żeby Pani poleciła mi jakieś wypasione puzzle, ale żeby było trudne, bo strasznie dobry jestem w te klocki.

Sprzedawczyni przyniosła mu 1.000 elementów - obraz przedstawia du*ę zebry - same czarne i białe elementy. Koleś na to patrzy i mówi:
- A czy można cos trudniejszego, bo nie chwaląc się takie klocki to układam jak się spieszę na tramwaj.

Klientka popatrzyła na niego i przyniosła mu zestaw wymiatacza puzzli 10.000 elementów, obraz przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy - wszystkie szare.
Koleś patrzy i mówi:
-Chyba se Pani jaja robi ze mnie. Takie klocuszki to moje dzieci pykają na śniadanie.

Babka już złapała ciśnienie i poszła na zaplecze szukać czegoś trudniejszego. Nie ma jej, nie ma, w końcu przychodzi i dźwiga jakieś ogromne pudlo. Zawartość: 50.000 puzzli, 25 m2, obraz przedstawia zaćmienie słońca w jaskini - hardcore dla zwykłego wymiatacza puzzli. Ale koleś na to patrzy i mówi:

- No nie... Serio Pani myśli, że taki słaby jestem?!

Ona wpadła w szał i krzyczy do kolesia:

- PANIE! WYPIE*DALAJ PAN ZE SKLEPU, PRZEJDŹ PAN PRZEZ JEZDNIE, WEJDŹ PAN DO SKLEPU NA PRZECIWKO, TAM POPROŚ PAN KILOGRAM BUŁKI TARTEJ I SE PAN KURRRR*A ROGALA UŁÓŻ !!!
 
sugar, WELCOME BACK! martwilysmy sie o ciebie, juz nawet podejrzenia byly, zes nam kolejnego pierwszego meskiego grudniaczka zaserwowala ;-) dobrze, ze juz po chorobsku. a jak synus? i jego zakupki? sie nie moglam doczekac twoich zakupiorow, hihihi. buzka!

monexa - no to witamy doswiadczona mamusie! mozesz sluzyc rada niedoswiadczonym ;-) Maksio? sliczne imie :-) strasznie mi sie podobalo i moj Filipek na poczatku tez mial byc Maksem. ale jakos bardziej mi na Fifolka wygladal na usg ;-)

kurde, to ja jak pojade do szpitala postaram sie wydebic jakies nr anestezjologa. z tego szpitala tez. moze sie uda, a noz widelec.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry