reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
po porodzie rozstepy bledna i często praktycznie znikajją
do tego troche smarowania i bedzie dobrze
mi np bardzo mało widac stare rozsteepy ktore mam jeszcze z czasu dojrzewania na udach i to po smarowaniu mustela
będzie dobrze
głowa do góry:-)
 
Hej laseczki...nie chce straszyc ani siebie ani was
Tylko tak sobie pomyslalm ze wspomne..heh
Czekam wlasnie na obiadzio,bo cos mi glodno...dzis pozniej niz zwykle,ale spox
No,ale o co chodzi...a wiec chodzi o to ze chyba jak nie bolalo to zaczyna bolec po tym masowaniu chyba.Dzieciak robi mi piruety w brzuchu.Chyba patrzenie przez "pepkowy wizjer" juz mu sie znudzilo i zaczyna sie pchanie na swiat.
A ja sobie siedze przed kompem i tak sie zastanawiam...czy nie moglby sobie jeszcze poczekac.Nie licze skurczy...bonie ma regularnosci...
Do tego od rana cos mi wlazlo pod lopatke.Zupelnie jakby mnie ktos kijem potraktowal
NIE CHCE DZIS RODZIC...

Juz chyba wiem dlaczego mam takiego luza i nie pierdze pod siebie co chwile z podniecenia ze to juz......BOJE SIE CHOLERNIE-to chyba dlatego
 
Asia - nie marudź tylko zerkaj na zegarek i przynajmniej ty sie na styczeń nie szykuj, hehe:sick:
aenye - sugar ma rację - te ciążowe rozstępy na brzuchu sa widoczne jak brzuch jest na maxa rozciągnięty - więc jak nie będziesz już w ciąży to te kresi wciagną się razem z brzuchem. Serio - ja tak z Alą miałam więc teraz sie nie przejmuję, choc tez mi sie coraz więcej pojawia.
 
agnieszka- super, tylko wklej sbie suwaczek jako podpis wchodzisz w panel użytkownika, potem w edytuj podpis i wlejasz kod suwaczka - wtedy będzie on automatycznie przy każdej twojej wypowiedzi:tak:

Nie dość,że mam dziś doła z powodu braku skurczy to jeszcze mam nerwa jak nie wiem - na jutro musze napisać wypracowanie po angielsku pt ,,jak globalizacja wpływa na rozwój turystyki"
Jasna dupa, ja nawet po polsku nie rozumiem tematu:baffled::baffled::baffled:
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry