kasia_z
Grudniówka 06 Wrzesniowe mamy'08
Hejka,
Aenye, u mnie też adrenalina skoczyła miesiąc temu i śpię po 3-4 godziny. Ale już przywykłam i jakoś daję radę, zresztą już niedługo. :-)
Z miednicą jakoś lepiej ostatnio, daję radę chodzić - trochę jak pingwinek - podobnie jak Kinga - ale przynajmniej o własnych siłach.
Z Sugar to nie męczą jej wcale bez przyczyny - podanie zzo przed rozwarciem na 3 cm może wyhamować do zera akcję porodową - wtedy cc w trybie natychmiastowym. Więc standardowo podają dopiero kiedy będzie 3 cm. Szczególnie u niej jest takie niebezpieczeństwo, jak to tak wolno idzie :-( Pewnie się boją powikłań. No bo jeszcze jest tak, że strzelają ci dawkę leku znieczuleniowego, a pół godziny później okazuje się, że muszą dowalić nową na cc (znieczulenie plus zwiotczenie mięśni) - pewnie to duże obciążenie dla serca, nerek itd.
Ja tak patrzę na te znieczulenia, to zbytnio mi się wydaje, że rzadko one wychodzą jak powinny. Głównie wszyscy mają z nimi jakieś przygody. Lepiej się nie nastawiać.
Na szczęście jak u Sugar dojdzie do 3 cm to podadzą i sobie odeśpi w spokoju przez 2-3 godzinki i się zregeneruje może trochę. Trzymam mocno za nią kciuki, biedulkę.
Aenye, u mnie też adrenalina skoczyła miesiąc temu i śpię po 3-4 godziny. Ale już przywykłam i jakoś daję radę, zresztą już niedługo. :-)
Z miednicą jakoś lepiej ostatnio, daję radę chodzić - trochę jak pingwinek - podobnie jak Kinga - ale przynajmniej o własnych siłach.
Z Sugar to nie męczą jej wcale bez przyczyny - podanie zzo przed rozwarciem na 3 cm może wyhamować do zera akcję porodową - wtedy cc w trybie natychmiastowym. Więc standardowo podają dopiero kiedy będzie 3 cm. Szczególnie u niej jest takie niebezpieczeństwo, jak to tak wolno idzie :-( Pewnie się boją powikłań. No bo jeszcze jest tak, że strzelają ci dawkę leku znieczuleniowego, a pół godziny później okazuje się, że muszą dowalić nową na cc (znieczulenie plus zwiotczenie mięśni) - pewnie to duże obciążenie dla serca, nerek itd.
Ja tak patrzę na te znieczulenia, to zbytnio mi się wydaje, że rzadko one wychodzą jak powinny. Głównie wszyscy mają z nimi jakieś przygody. Lepiej się nie nastawiać.
Na szczęście jak u Sugar dojdzie do 3 cm to podadzą i sobie odeśpi w spokoju przez 2-3 godzinki i się zregeneruje może trochę. Trzymam mocno za nią kciuki, biedulkę.

może nie wszystkie, ale cieknie cały czas..I POMYSLEC ZE TAK NARZEKALAM.AZ MI GLUPIO
co za koles
Wyskoczył z brzuszka bardzo szybko przy zzo (alleluja!) mimo iż wcześniej dał matce nieźle popalić. Czujemy się dobrze mimo zmęczenia, buziaczki dla wszystkich cioć z BB.
pakuj torbę, czekamy na wieści, trzymam kciuki mocno abys rozdwoiła się w tym tyg