reklama

mamusie grudniowe:)

Roni - moze na początek próbuj właśnie w dzień odstawić - dziś dałaś radę go przetrzymać przeciez tyle godzin..:tak:Jutro znowu i znowu i pójdzie!
 
reklama
Roni, kochana! nie doluj sie, choc latwo mowic, jak moj F placze, to mi tez niewyraznie :-( i jak pomysle, ze mialabym mu zabrac jego ukochane cycuszki... to mie tez serce sie kraje :-( ale dlatego tez, ze ja uwielbiam karmic piersia. tak czy inaczej, sproboj kazdego dnia stosowac taka praktyke - kilka godzin, jak dzisiaj, bez cyca.. moze zalapie..?

sama nie wiem... a szukalas na innych watkach, jak sobie dziewczyny radzily z odstawianiem?

cos widze, ze i u nas bedzie klopot ;-( maly jest zarlokiem..

eeeeeech dola mam, ryczec mi sie chce :-( doslownie wszyscy sobie smigaja na ploty i balety, a nie ma komu zostac z malym... ja nawet jestem strasznie zmeczona, wiec impreza skonczylaby sie dla mnie i tak szybko, ale nienawidze samotnych wieczorow :-( D tez polazl na meska bibe i kuzwa zla troche jestem :-( fak!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-( :-( :-(
i tak sobie sama siedze i smierdze grrr :-(
 
Roni, trzymaj się! Tym razem długo udało się przetrzymać, następnym razem moze się skusi :tak: Im więcej próbujesz tym bliżej sukcesu. :tak:
Ściskamy z Piotrusiem was wirtualnie :-)
 
Olafku sto lat

roni tulimy, tulimy:elvis:

ja dzis sprobuje nonkowa metode z podaniem sinlacu na sipocha, zobaczymy, troche sie stresuje bo moja tak jak kulkowe dziecie tez musi sobie porzadnie beknac po jedzonku, no ale moze jak na spiaco to bedzie ok, zobaczymy
 
moj w dzien zawsze odbekiwany, w nocy nigdy (karmie na lezaco) i o dziwo nigdy w nocy nie ulal.

ale fak, szykuje sie ciezka noc... maly budzi sie co chwile, widac, ze boli go brzuszek... polozylam na brzuszku i spi dalej.. ale nie wiem, jak dlugo...
w ogole ostatnio niemal wszystko zarlam... kapuste i ogorki kiszone, co prawda w malej ilosci, ale zawsze... i kasze gryczana (ponoc ciezka), dzisiaj samosy z greenwaya... schab ze sliwka wpierd.alalam cale swieta, bo uwielbiam.. i widze, ze jednak mu to nie sluzy ;-( fak, a mialam nadzieje, bo w sumie od dawna sie nie hamuje i jakos nie bylo zle ;-( a teraz siet siet siet znowu bedzie sie budzil co chwile.. i tak sie wyspie szajsowato.. dupa dupa dupa!
i boli mnie, ze jego boli :-(
ide spac :-(

Roni, nie ten watek, ale ogromnie wspolczuje przejsc z rakiem i innym szajstwem.. taka mloda laska i takie klopoty ze zdrowiem, siet! toz to niesprawiedliwe :-( ech... ale teraz los sie do ciebie usmiecha :-) masz Jasia, Marka i Malika, fajne mieszkanie i nas ;-)
aha, i skoro wygralas z rakiem, z Jaskiem tez ci sie uda:laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry