moj w dzien zawsze odbekiwany, w nocy nigdy (karmie na lezaco) i o dziwo nigdy w nocy nie ulal.
ale fak, szykuje sie ciezka noc... maly budzi sie co chwile, widac, ze boli go brzuszek... polozylam na brzuszku i spi dalej.. ale nie wiem, jak dlugo...
w ogole ostatnio niemal wszystko zarlam... kapuste i ogorki kiszone, co prawda w malej ilosci, ale zawsze... i kasze gryczana (ponoc ciezka), dzisiaj samosy z greenwaya... schab ze sliwka wpierd.alalam cale swieta, bo uwielbiam.. i widze, ze jednak mu to nie sluzy ;-( fak, a mialam nadzieje, bo w sumie od dawna sie nie hamuje i jakos nie bylo zle ;-( a teraz siet siet siet znowu bedzie sie budzil co chwile.. i tak sie wyspie szajsowato.. dupa dupa dupa!
i boli mnie, ze jego boli :-(
ide spac :-(
Roni, nie ten watek, ale ogromnie wspolczuje przejsc z rakiem i innym szajstwem.. taka mloda laska i takie klopoty ze zdrowiem, siet! toz to niesprawiedliwe :-( ech... ale teraz los sie do ciebie usmiecha :-) masz Jasia, Marka i Malika, fajne mieszkanie i nas ;-)
aha, i skoro wygralas z rakiem, z Jaskiem tez ci sie uda
