Wiem że musi leżeć pod lampami tylko ja nie potrafię go tam odłożyć i jak mam mu wytłumaczyć żeby tej opaski z oczu nie zdejmował. Lampy są obok mojego łóżka i to ja mam go tam odkładać i pilnować żeby grzecznie leżał. A żeby go uspokoić potrzebuje cycka tylko że karmie jednym a skoro wisiał na nim dwie godziny to jak mam go teraz uspokoić - zaraz go położna przywiezie z pobrania badań. To nie kran że odkręcam i leci. Wysiadłam dzisiaj kompletnie i nie mam już siły. Czuję się taka bezradna...

Nic do mnie nie dociera, nawet fakt że umysł mówi mi, że mam pełny pęcherz
