Hej

u nas wyjazd zaliczony do udanych, chociaż w piątek wieczorem tak się z moim mężem pokłóciłam, że jeszcze w sobotę rano płakałam... Poszło oczywiście o bzdurę, od słowa do słowa i we mnie wezbrała wielka fala łez, nie do opanowania :/ mąż twierdzi, że bardziej "buczę" i odpowiadam opryskliwie. Mnie się wydaje, że nie, że to on jest przewrażliwiony, ale kto ma rację?
W niedzielę zajrzeliśmy do następnych znajomych na imprezę urodzinową. Było 8 par dorosłych, z czego jedna bezdzietna (jeszcze za wcześnie

) a do tego 11 dzieci, z czego zdecydowana większość poniżej 4 roku życia. Chaos i larmo przez 5h

No i jako, że nieprowadzący aut mieli do dyspozycji wino lub piwo to mnie też pani domu chciała uraczyć winkiem, odmówiłam, to zaproponowała lżejsze, różowe musujące truskawkowe 5% alko (pachniało bosko i miałam ogromną ochotę!), znowu odmówiłam, a ona zgadła o co chodzi i zaraz mnie wyściskała z bananem od ucha do ucha i z pytaniem, czy ta odmowa jest CZYMŚ spowodowana? Przyznałam się, no i była czysta radość i gratulacje

Później mi obiecała wszystkie akcesoria i ciuchy po swoich dzieciach, więc jak tylko będę już pewna co i jak i co do płci to mam dać znać, a będę mieć wyprawkę. A już mam obiecaną po dzieciach dwóch koleżanek, więc się zastanawiam, czy ja w ogóle będę musiała cokolwiek kupować? Chyba za to zainwestuję w ciepłą ciążową kurtkę i ciepłe spodnie

Objawy mi się straciły zupełnie. Trochę mnie zemdliło wczoraj po torcie, ale to niezależnie od ciąży i tak by mnie zmuliło od kremu. Nie jestem śpiąca aż tak, nie ciągnie mnie podbrzusze, nie mam mdłości, nie odrzuca mnie na zapachy. Jutro wizyta i aż się boję, czy ja w ogóle jeszcze jestem w ciąży??:/ czuję stres. Jeśli będzie ok, to powinnam usłyszeć serduszko. A jeśli nie będzie ok, to trzeba będzie się tym wszystkim uradowanym znajomym wytłumaczyć...