Właśnie wróciliśmy ze spacerku :-)
Poszłam przejść się do ośrodka zdrowia, bo malutkiej lekko ropieje oczko. W sumie może bym nie szła, bo z tego co wiem to normalna przypadłość u maluszków, a po za tym we wtorek mamy wizytę kontrolną u neonatologa, ale mąż mi wczoraj marudził, że nam dziecko oślepnie ;-)
I tylko utwierdziłam się, że to może być zatkany kanalik i oczko trzeba przemywać i lekko masować przy nosku.
A najlepsze jest to, że jeszcze nic nie dostali, że się dziecko urodziło i bardzo byli zdziwieni. I tak jutro przyjdzie do nas położna środowiskowa

To jednak są plusy tego, że poszłam.
Oliwia współczuję, że to tak długo trwa.
Mnie szwy po naturalnym ciągnęły tak, że ciężko było zmienić pozycję, o siedzeniu w ogóle nie było mowy. Jeszcze w domu 2 dni mnie bolało, a na trzeci już nic nie czułam. Wydaje mi się, że pomogło to że po powrocie do domu co jakiś czas psikałam octaniseptem.
Kroczek super, że tak szybko dochodzisz do siebie.
Ciekawe jak tam
Marcia?