Viltutti
Fanka BB :)
A u nas noc jeszcze gorsza niż normalnie, do 2.30 Olek budził się kilka razy, ledwo przytomna zdołałam zarejestrować że zdarzały się odstępy 20 minut... A to łyczka mleka, a to wody, a to wpakował się w sam brzeg łóżeczka i go szczebelki w głowę gniotły a nie umiał się odplątać... w końcu o 2.30 rozbudził się na dobre i zaczął parskać i pokrzykiwać. Wzięłam go do łóżka i w trybie zombie wkładałam mu butelkę/smoczka na zmianę do rana. o 6 sen został definitywnie zakończony 
No a teraz jest marudny i płaczliwy bo pewnie się nie wyspał a do tego zęby jak nic bo męczą. Tak co dzień gmyram mu w paszczy i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że w przeciągu tygodnia będzie dolna jedynka albo dwie.
A taki fajny był ostatnio... ech.
Na dodatek mąż od poniedziałku zmienia pracę i będzie wstawał wcześniej a do tego praca wymagająca większej uwagi i przytomności umysłu niż dotychczasowa, więc już całkiem nie będę miała sumienia go w nocy angażować w ogarnięcie małego. Pewnie się w duchu cieszy że będzie jeździł częściej w kilkudniowe delegacje...

No a teraz jest marudny i płaczliwy bo pewnie się nie wyspał a do tego zęby jak nic bo męczą. Tak co dzień gmyram mu w paszczy i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że w przeciągu tygodnia będzie dolna jedynka albo dwie.
A taki fajny był ostatnio... ech.
Na dodatek mąż od poniedziałku zmienia pracę i będzie wstawał wcześniej a do tego praca wymagająca większej uwagi i przytomności umysłu niż dotychczasowa, więc już całkiem nie będę miała sumienia go w nocy angażować w ogarnięcie małego. Pewnie się w duchu cieszy że będzie jeździł częściej w kilkudniowe delegacje...
.
. Chyba , że Twoja faktycznie ma refluks, wtedy życzę ci żeby lekarstwa pomogły!