Rety ale mam dzisiaj kryzysowych dzien. W pewnym momencie plakalismy w trojke - Ignas bo go Tymek obudzil a jest marudny bo juz jedna gorna jedynka praktycznie sie przebila, a druga jest w trakcie, jutro pewnie bedzie. Tymek ryczal bo zrobil kupe w majtki i nie chcial sie przebrac, a ja bo wsrod tego placzu zalamana bo mi Tymek wpadl w zabloconych butach na swiezoumyta podloge. Na co wszedl maz rowniez w brudnych butach i zapytal czym ja sie przejmuje!! Wrrrrr....Teraz juz mi lepiej bo chyba moje zdenerwowanie siegnelo zenitu i teraz juz tylko lepiej moze byc :-)
Oj tak sprzety domowe sa najlepsze. A do telefonu lub pilota to potrafi tak szybko przypelzac jak do niczego innego. No i do jedzenia lub picia naszego tez sie strasznie wyrywa.
Milenka u nas nawet nasivin nie pomaga na ten Ignasia katar. Ja juz nie mam pomyslu jak go zwalczyc. Zostaje mi jedynie opcja inhalatora. Jak dzisiejsza noc bedzie taka jak wczorajsza to chyba jutro pojade do jakiejs apteki i kupie jakis inhalator. Bo cos czuje ze mlody nie bedzie taki jak jego niechorujacy brat i ze infekcje gorzej mu sie beda ciagnely. Juz drugi raz katar mu sie tak dlugo ciagnie. Dobrze chociaz ze to tylko katar.
Oj tak sprzety domowe sa najlepsze. A do telefonu lub pilota to potrafi tak szybko przypelzac jak do niczego innego. No i do jedzenia lub picia naszego tez sie strasznie wyrywa.
Milenka u nas nawet nasivin nie pomaga na ten Ignasia katar. Ja juz nie mam pomyslu jak go zwalczyc. Zostaje mi jedynie opcja inhalatora. Jak dzisiejsza noc bedzie taka jak wczorajsza to chyba jutro pojade do jakiejs apteki i kupie jakis inhalator. Bo cos czuje ze mlody nie bedzie taki jak jego niechorujacy brat i ze infekcje gorzej mu sie beda ciagnely. Juz drugi raz katar mu sie tak dlugo ciagnie. Dobrze chociaz ze to tylko katar.
CZęsto jak coś robię w kuchni to sadzam Emmę w bujaczku i wczoraj np patrzyła jak zaczarowana w piekarnik jak się ciasto piekło, wcześniej z upodobaniem przyglądała się pracy miksera, dzisiaj siedziała w bujaczku przed pralką robiącą pranie a ja w międzyczasie psa obcinałam

. Dlatego prawie wszyscy Polacy lecą z dziećmi do Polski, żeby je zrobić tylko czasem jest już za późno.

mąż wywiózł moją mamę na szoping a małego zabrał do teściów. Tak więc mam godzinę dla siebie. Poskładałam pranie, zaraz idę robić sałatkę a jak zdążę to poprasuję chłopu koszulę na wyjazd. 