Witam :-)
U mnie noc taka sobie, znowu jak mała obudziła się na mleczko to potem zasnąć nie mogła. Za to wieczór był ciężki, bo niby zasnęła szybko, ale zaraz się obudziła i nie chciała spać po czym puściła ogromnego pawia na pół metra

Może i dobrze, że akurat miałam ją na rękach, a nie jak była w łóżeczku. Po przebraniu jej, siebie i wywaleniu koca do prania trochę poleżała i jakoś zasnęła.
Ja chcę mieć kojec ze względu na bezpieczeństwo, nie mam drzwi między pokojem a kuchnią a zdarza mi się wychodzić na dwór i boję się jej zostawiać samej. Do toalety jeszcze mogę ją brać ze sobą, ale jak idę do piwnicy, czy do centralnego to już nie mam jak jej brać.
Zobaczę czy zechce siedzieć w kojcu, jak nie zechce to trudno będzie tam tylko czasami. A kojce mam dwa, jeden to takie turystyczne łóżeczko, a drugi taki duży drewniany. Na razie planuję rozłożyć ten pierwszy.
Agunia super, że Julek się naprawił. I zazdroszczę braku pobudek w nocy. Moja zjada na noc 210 ml wody, a jak dojdzie do tego mleko i kaszka to wychodzi 250 ml gotowej kaszki a i tak budzi się 2 razy w nocy

Też będę starała się jakoś ograniczyć te pobudki, tak żeby druga była rano.
Zdrówka wszystkim chorującym.