Dzień dobry :-)
Mika nie strasz ze cały tydzień jak poniedziałek bo ja wysiadam z tego pociągu w takim razie :-(
Wczoraj byliśmy na chrzcinach, młodą zostawiłam z rodzicami. Wiem, że to wredne, ale coś mi się od życia należy. Poza tym byłam chrzestna wiec dziecko uwieszone na ramieniu było mi średnio do ozdoby ;-) pojedlismy, m wypił kilka kielonkow. Całe szczęście, że nie miałam ochoty pić bo chybabym to dziecko moje dziś ubila..
Młoda wstała wcześniej wczoraj z drugiej drzemki wiec miałam ochotę na romantyczny wieczór.. i co? ! Po godzinie usypiania gdy zaczęła się śmiać wzięłam ją na dol do m bo mnie trafiło. Zasnęła o 21:30. Od 1 pobudki. Wstała o 6 a ja jestem tak wyryta, że aż mi niedobrze. Jeszcze mi się na @ zbiera, co jest dość wczesne, ale generalnie hormony mi fiksuja :-(
Viltutti on jest wilgotny, ale nie mokry. Niestety wszystko zależy od sera. Byleby był upieczony ;-) a tak zawsze się zje
Magda z jednej strony dobrze, że nic poważnego, z drugiej trochę kiszka. Trzymajcie się.
Agunia
Mika moja ostatnio też ciągle się o coś walnie. I nie wiem czemu, ale zazwyczaj jak jej pilnuje :-( miała już kilka zielono krwistych sincow i to zawsze na głowie :-(