Hej hej
Boże, wreszcie udało mi się na chwile na dupce usiąść. Piątek wesele i noc w hotelu - super udane, Emma miała chyba imprezę życia bo tak szalała i się śmiała, że dumna mamusia chyba nigdy tyle komplementów pod adresem córki nie usłyszała

. Ogólnie zachwyciła wszystkich. Spała też ładnie w łóżku hotelowym od 22:30 do 8:45 z przerwą o 5:30 na mleko. My tylko przy niej na zmianę dyżurowaliśmy, a druga osoba w tym czasie miała czas na zabawę i drinka.
Wczoraj po przyjeździe zrobiliśmy grilla a dziś od 11:00 do 13:00 byliśmy na łączonych urodzinach córeczek kolegi z pracy. Emma znów wyszalała się w basenie z kulkami i innych atrakcjach parku rozrywki dla maluszków, zjadła kawałek tortu i padła mi na rękach zanim zdążyliśmy wyjść. Nie obudziła jej nawet zmiana pieluchy w łóżeczku.
Ja zmęczona ale bardzo zadowolona z weekendu.Cieszę się, że Emma dobrze sobie radziła w obcym miejscu:-)
Zdjęcia mamy ale na razie są u męża na komputerze. Jakoś będę musiała się do nich dorwać.
Katjuszkoo, Milenko - bilety do Polski mamy zakupione, wrzesień ale nie pamiętam dokładnie dat. Na pewno jestem cały jeden weekend więc mam wielką nadzieję, że uda nam się zobaczyć. Też optuję za rynkiem, jakby był upał będziemy się w GK chować:-)