To ja też się melduje. Przeczytałam tylko ostatnia stronę i nawet nie próbuje się cofać wstecz. Ostatnio w pracy mamy taki nawał że nie mam czasu na nic. A po powrocie do domu też jest co robić. Do tego we wtorek w końcu zaliczylismy z młodym szczepienie. Pomiary wykazały że dogonil brata i ma identyczne wymiary jak brat w tym samym czasie czyli 80cm i 12kg. Zaliczylismy też pierwsza wizytę u fryzjera. Kolejnego dnia nie było już tak wesoło bo tym razem goniac brata wywalil się na asfalcie zdzierajac sobie cały prawy polik. Teraz już jest strupek i nie takie czerwone ale początkowo wyglądał tragicznie. Jak jakiś najgorszy żul spod monopolowego. No a wczoraj rano obudził się do tego wszystkiego z gorączka. Goraczkowal przez cały dzień, najgorzej było wieczorem, bo ok 23 to miał chyba z 40st. Na szczęście dzisiaj już bez gorączki i bez innych dolegliwości więc niestety obstawiam NOP. Dobrze ze nic więcej się nie działo. No i od wczoraj jest u nas moja mama. Chłopaki szczęśliwi, a ja.... ;-)
Ja próbowałam młodego na nocnik kilka razy sadzac bo był zainteresowany jak brat korzystał, ale on nie usiedzi pół minuty na miejscu. Poczekam aż się zrobi gorąco to go zacznę puszczać bez pieluchy ale też nie liczę na szybkie odpieluchowanie.