• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Mówicie że panoramiczny paw na zawołanie potrafią maluchy zrobić...no tak kolorowo to nie mam.
Choć mała też ostatnio strasznie marudzi i drze japę, nie wiem czy to zmęczenie Krakowem czy kolejna faza. Mnie się w każdym razie nie podoba.

Jeśli ktoś ma ochotę spotkać się jutro o 10ej rano w Kinder planecie przy Tesco na zakopiance w Krakowie to serdecznie zapraszamy:-)
 
reklama
Madziolina dobry jest :D gdyby moja miała takie warunki to pewnie też uprawiałaby wspinaczkę w wersji meblowej. Nie mamy takich mebli na szczęście.

Ps.Trochę mi lepiej, że nie tylko moja jest taka rozdarta, bo w porównaniu do brata to zło wcielone.
 
Witam :-)
W końcu mam czas dla siebie. Mama dzisiaj pojechała do domu.

Jedzeniowo u nas różnie. Jak ja jestem w domu to rano je kaszę, potem chlebek i jak wstanie zupę. Jak jestem w pracy to rano zjada parówki (2-3 piratki) potem jakiś serek/jogurt. Zupę zjada jak przyjdę, albo nie zjada wcale i trochę mojego obiadu skubnie. Dzisiaj zjadła i zupę i jeszcze frytki wciągła.

Madziolina moja taka sama akrobatka, włazi na meble, im wyżej tym lepiej.

Z grzecznością u niej różnie, raz lepiej raz gorzej. To gorzej jest jak coś chce a ja jej nie pozwalam. Wtedy wyje i czasem kładzie się na podłodze/ziemi. Grzebanie w śmietniku czy wywalanie rzeczy z szafek to norma. Już mi nie przeszkadza, większość szafek jest pozawiązywana czy zaklejona taśmą :tak: A zostawiłam jej takie, w których może buszować do woli. Ostatnio spodobało jej się siedzenie w szafie i to w dodatku zamkniętej.
Ostatnio dała popalić, ale to dlatego że była chora. Teraz jej się polepszyło.
Nie powiem jak idę do pracy to odpoczywam ;-)
 
Edysiek 3 piratki to zjada mój starszak :-D a mały jak jedną zje to dobrze.
Ogólnie to wkurza mnie jego jedzenie bo on jedynie butlę wciąga na pół leżąco a tak to sekundy w krzesełku nie usiedzi czasem coś zje u mnie na kolanach a tak to nie ma czasu na jedzenie i je dosłownie w biegu. Robi kółko po mieszkaniu, zatrzymuje się na kęsa i biegnie dalej.
 
Ancona - Emma też tak je, choć robi chyba mniejsze kółka bo jeść lubi:-D. Krzesełko do karmienia już od dawna służy tylko jako dekoracja kuchni a od jakiegoś czasu dodatkowo Emma wykorzystuje je stopień do wyjścia na stół kuchenny. Jak to zobaczyłam za pierwszym razem to prawie na zawał zeszłam:szok: Po powrocie do Irlandii chyba je złożę i schowam.
Problem mam ze śniadaniem bo kasza jest bleee, nic tylko kiełbaski na ciepło, parówki ew jajecznica ale to rzadko. W Polsce zasmakowała jej kiełbasa lisiecka i dziamdzia rano ale przynajmniej zje też kawałek pomidora, chlebka a ostatnio podebrała mi kiełki lucerny i chrupała ku mojemu zdziwieniu.
 
Ostatnia edycja:
Strasznie mnie zaintrygowałyście dziś :-) Będę żałować, ale przy tym co przeczytałam to moje dziecko to anioł wcielony :eek: Tzn ma swoje widzimisię i histeria conajmniej raz dziennie jest obowiązkiem oraz cały czas mamy poważne problemy ze spaniem, które nadal tłumaczę zębami, bo czym , skoro cały czas jest tam masakra. Jedna 4 wyszła, jedna wyszła w połowie i tak już dwa tyg stoi, a dziąsło aż czerwone, trzecia wyszła w 1/3 i stoi już tydzień, a czwarta się pcha dopiero :-(

A teraz do rzeczy. Poza momentami gdy jest zmęczona lub sfochowana ( w weekndy zawsze :-( ) K nas słucha. Jak się jej powie, żeby coś zrobiła, przyniosła, czymś się pobawiła to zajmie się tym na kilka minut... Kosza używa tylko po to żeby wyrzucić śmieci - bardzo to lubi :-) Plac zabaw zawsze sprząta.. Na meble nie wchodzi (mam nadzieję, że nie jeszcze nie ;-) . Na kanapę, fotel owszem, ale po to, żeby na chwilę usiąść i zaraz zejść.. Jedyne co mnie wkurza to rozsypuje jedzenie, np ukochany ryż preparowany, albo napakuje całą buzię kabanosa i jak nie uda się pogryźć to wypluwa gdzie popadnie.. Niania uczy ją sprzątać zabawki i odkładać rzeczy na miejsce - ostatnio prawie padłam jak ściągnęła sobie piramidkę z szafki, rozsypała ją, ułożyła i odłożyła na szafkę :szok: A denerwuje mnie gadanie na kopy i mieszanie wszystkiego co mówi oraz to, że ciągle chce am a za chwilę jak dostanie już jej się odechciewa :crazy: i tak w kółko... oo ostatnio mamy powrót do książeczek, wybiera sobie ulubione, przynosi, pakuje się na kolana i czytamy i oglądamy.. najlepsze są te z koko lub honiem, czyli kurami i końmi ;-)

A wracając do jedzenia to tak jak pisałam, mięso, parówki, zupy tylko z nianią, owoce i deserki, ale deserki też tylko z nianią. Mleko z kaszką jak na razie tylko na śniadanie i to nie zawsze, zazwyczaj przed spaniem i zawsze w nocy...

A porcje? no właśnie, czasem zje 3/4 kotleta, a czasem tylko skubnie :-( Strasznie mnie to denerwuje, bo i tak cały czas jest am i piero wie czy głodna czy co..

ostatnio pobiła rekord, w ciągu dobry zjadła. Kaszkę na śniadanie, poprawiła 1,5 parówki, potem deserek, zupę, całą pomarańczę, drugi (!) deserek, na kolację wymusiła na mnie parówki i przed snem porawiła mlekiem z kaszką... no padłam wtedy, niania jak usyłyszała o kolacji to aż się śmiała, ale stwierdziła, że K chyba urosła na wysokość, więc pewnie potrzebuje. Pychy jej się trochę zrobiły i mimo, że wg łazienkowej wagi ma niecałe 11 kg to dla mnie teraz kloc straszny jest...

Eh, przepraszam, że tylko o sobie, ale ustosunkowałam się do poruszonych ostatnio tematów. ;-) Idę lulku, bo młoda śpi już godzinę to zapewne postanowi coś zjeść ok 24, gdy ja będę twardo spać i znowu na lunatyka zejdę ze schodów wyżerkę podgrzać :crazy:

edit: K je albo w krzesełku (z nianią zawsze) albo na kolanach u nas... zdarza jej się sporadycznie dojadać jak zejdzie z kolan i idzie się bawić, ale staram się jej na to nie pozwalać.. szczególnie że niania ostatnio widziała jak chlebek tak podjadała rano i widziałam dezaprobatę :rofl2:
 
Ostatnia edycja:
Katjuszka - ładnie niania pilnuje porządku ;-) U mnie (tfu tfu) podobnie jak u Ciebie. Może ciężarne mają fory ;-)
Misiek sobie wymyślił tylko ciąganie mnie po całym domu ("mamo oćzmną) , a jak nie chcę iść to bunt i obraza. Ostatnio mnie zupełnie rozbroił, bo zrobił usta w podkówkę, obrócił się na pięcie, poszedł do swojego pokoju i rzuci się na łóżko. Nawet drzwi za sobą zamknął ;-) nie mamy na szczęście walenia głową, pawi itp. Z ekstremalnych rzeczy tylko bieganie po meblach - najchętniej wdrapuje się na oparcie sofy i na moje biurko (przesuwa sobie krzesło, raz dwa i rządzi drukarką :-|).
Jedzeniem się generalnie raczej nie przejmuję - ma dni kiedy je dużo i kiedy prawie nic, O. ma tak samo i fajnie się rozwija, więc się nie spinam. Krzesełko juz dawno spakowane, M. w czasie posiłków stoi na ławie, która mamy przy stole. Inaczej nie było szans ;-)

A jak wasze chorowitki? U mnie na razie tylko ja się męczę z czymś anginopodobnym.
 
reklama
MADZIKM niestety moja dalej chora:no:

U nas w krzesełku je tylko samodzielnie łapkami,drugie danie albo parówki,nie wsadzi widelca do ręki tylko się papra,butle pije leżąc na łózku a reszte je w biegu,siedzę z miską zupy jakieś 15minut żeby podeszła i zjadła ze 3łyżki.
Je tylko to na co ma ochotę,zupy odrzuciła,kaszki jaglane czy i orkiszowe też już przeżytek jedynie słodkie serki i jogurty,maliny,banany,jajka,pomidory no i mleko podstawa.

KATJUSZKA fajnie że K sprzata,ja już przestałam bo nie warto,rano pozbieram zabawki a ona leci je wywalić to żeby odkurzyć muszę ją do łózeczka wrzucić bo inaczej nie ma szans,ale oprócz zabawek walają się jej ubrania co wywala z komody,na przedpokoju buty rozwalone bo uwielbia,u młodego to w ogóle tajfun.

MADZILINA niezły jest;-)

Dostałam się dziś w końcu do naszej pediatry,młoda chyrla sucho tym razem,katar leci,górne drogi zawalone,chrypa na maxa,no ale stwierdziła że jak nie dałam antybiotyku to się mordować dalej,inhalacje z nebudu tym razem,tantum verde,krople do nosa i neosine.Mam już dość a dopiero wrzesień:no:,żałuję że nie dałam jej tydzień temu antybiotyku bo już by pewnie zdrowa była.

Pytanie czy po nebudzie może bardziej kaszleć?bo jest gorzej teraz,rzuca się i chyrla cały czas.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry