Agunia to norma z niewychodzeniem. Niania z K wychodzi nawet jak pada (mnie się nigdy nie chciało ;-) ), a przy takiej pogodzie jak dziś to pół dnia ich nie ma, natomiast inne dzieci cięzko uświadczyć.. Mamy takich dalszych sąsiadów, to niania aż się z nich śmieje. Dwulatek nie wychodzi poniżej 10st i jak nie ma słońca, bo jest wcześniakiem i ciągle chory... ciekawe czemu. A w tej samej rodzinie w domu obok półroczna dziewczynka ogląda ciągle świat przez okno. I tu również niania się śmieje, że oni chyba nawet wózka nie mają, bo mówi, że spotkała ich ze dwa razy i tą małą na rękach noszą... A jak chodziłam z K taką gdzieś dwumiesięczną (czyli był czerwiec/lipiec) i ona ciągle bez czapki to o matko co się od nich nasłuchałam :-)
truskawkowa nic tylko zakładaj prywatną praktykę.. przy dobrych wiatrach w PL długo się nikt nie skapnie ;-)