• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Dziewczyny macie rację a jeszcze ciągłe zmęczenie, niewyspanie i frustracja że nic nie wychodzi jak być powinno to wolałam w domu siedzieć bo nie miałam już siły i nerwów biegać jeszcze za dzieckiem. Teraz H nie robi już jazdy o ubieranie, daje mi 5 min na ogarnięcie się to i nasze spacery wyglądają inaczej ;-).

Viltutti ja pragnę mieć chociaż czasami te "5 min" dla siebie a nie od dwóch lat sama na pełnych obrotach chyba zaczyna mnie to przytłaczać albo @ się zbliża ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ancona współczuję takiego kieratu. Nie chcę się wymądrzać, naprawdę nie odbierz tego negatywnie, ale możliwe, że H faktycznie nie pożytkuje energii i potem przegina. Wiem co się dzieje jak K nie wyjdzie bo tragiczna pogoda, czy na tyle chora, że się nie idzie. Roznosi dom, potem zasnąć nie może i w ogołe dużo gorzej się zachowuje. Nie masz jakiegoś placu zabaw w okolicy? Może udałoby się z gazetką czy telefonem choć 10 min odpocząć gdy H będzie roznosił plac ;-) U nas pod tym względem mamy kiszkę totalną, bo plac zabaw 2 km od domu :-( ale niania coś wymyśla, żeby K się "wygoniła". Odkąd udaje im się, czy nam w weekendy iść na dwa spacery znowu i ten drugi tak z godzinę to nie ma problemu z zasypianiem i nadmiarem energii pod wieczór, sama woła o kąpiel :) ODPUKAĆ I NIE ZAPESZYĆ

Viltutti poproszę inny zestaw propozycji :-) u mnie ani baton ani bajka nie zdziałają zupełnie nic ;-)
 
Moje dziecię jest zawsze szurnięte tak samo, bez względu czy przesiedzi calutki dzień w domu, czy przegania połowę na dworze. Generalnie jest tak szybki i ruchliwy że spokojnie możnaby to rozdzielić na dwoje. Ale nie narzekam, bo z zamulonym i ciapowatym dzieckiem dostalabym szału.
 
Ancona - często chorujcie wiec to też może jest tego przyczyną. Widze po F, że jak sie wygoni po placach zabaw to w domu jest wiele spokojniejszy niż np. dzisiaj gdzie tylko na chwile byliśmy na polu i głupiały w domu strasznie. Już miałam pisać żebyś dziadków na spacery "zatrudniła" ale przypomniałam sobie ostatni "dziadkowy wybryk".

Ja obiady gotuje tylko jak F śpi. Czasem coś sobie podrobię przed spaniem ale to jest kwestia 10-15 minut zanim sie zorientuje, że matka zajmuje sie czym innym niż nim. Ja sobie nie wyobrażam jak juz nie będzie drzemki [emoji33]

U nas dalej pizgawa okrutna. Jutro przynajmniej ma nie padać .
 
Ancona nie chcę Cię usprawiedliwiać, ale samej z dwójką dzieci nie jest lekko. Mnie powoli łapie panika, jak sobie poradzę jak się Mały urodzi. I nie chodzi mi o coś skomplikowanego, ale tak prozaiczne czynności, jak np. karmienie czy wychodzenie na spacer. Julek każdy posiłek je około godziny. I co ja wtedy z Małym zrobię, bo przecież, jeżeli zostawię Julka samopas to nic nie zje. Z kolei na spacerach najlepiej mu jest jak szwenda się po górkach, kamykach, itd, a nie są to miejsca odpowiednia dla wózka.
 
Agunia posiłek godzinę? I on tak wysiedzi? K to 15 min max usiedzi i tak zaczyna się kręcić stekac i chce wychodzić.. wow, respect :-)

Milenka to dziwne trochę, że tak płacze. Ale naprawdę płacze czy tylko jęczy? Jak k czasem w dzień nie chce spać to pozwalam jej wstać i kładę znowu później, ale ona to i tak inny model bo ona musi spać i to co najmniej 1,5 godz, po prostu pada i tyle. Wczoraj spala 2,5 a zasnęła tylko trochę jeczac przed 21..
 
Agunia na pewno będzie Ci ciężko zapanować nad Julkiem który będzie starszy i jak piszesz lubi różne mało dostępne dla wózka miejsca a Ty z młodszym za nim ojjj
a najgorsze są właśnie takie proste czynności jak prysznic max 5 min, gotowanie czy cokolwiek co nie jest zajmowaniem się Dzieciem :confused2:

Katjuszka u nas też max 15 min później to już jest rozwalanie jedzenia na wszystkie strony, mielenie łapkami i świetna zabawa :baffled:

H jeszcze biega światło zgaszone tylko światło z nawilżacza świeci a on stoi i bawi się przy łóżku resorakami :rofl:
 
reklama
katjuszka Ona wyje i próbuje wyskoczyć z łóżeczka bo nie chce iść spać,na pytanie czy idzie na drzemkę zwiewa gdzie pieprz rośnie.Kładzenie jej o 15 to sensu nie widzę ,męczy mnie to i zaczynam mysleć żeby zlikwidować już drzemkę,ale szkoda mi choćby tej jednej godziny spokoju:-( :(.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry