Edysiek - u nas kolejny dzień bez deszczu i wiatru więc nadrabiam z młodą ostatnie miesiące. Wczoraj jak wyszłam z nią o 10 rano to wpadałyśmy do domu na chwilę koło 12 żeby mama mogła się kawy napić. Akurat był Pan do serwisu pieca gazowego więc ja w spokoju kawę piłam a Emma zaglądała panu do tajemniczych skrzynek, oczywiście pod czujnym okiem męża. Potem od 12:30 znów na na pole , wróciliśmy przed 15stą, Emma wciągnęła obiad i jak padła o 15:10 tak wstała o 17:40. A ja na spokojnie zrobiłam manicure oglądając przyjaciół
Dziś Emma miała bilans dwulatka. Fajnie było, bo układała różne klocki na podłodze, bawiła się zabawkami, książeczkami, puzzlami a pielęgniarka ją obserwowała, i jednocześnie przeprowadzała wywiad. Ogólnie wszystko w porządku, co do mowy to mamy się jeszcze nie przejmować, gdyby dalej nie składała wyrazów mając 2,5 roku i będzie nas to martwić to mamy zadzwonić.
Na siatce centylowej, już bez korekcji dla wcześniaków, i wzrostem i wagą Emma jest na 75 centylu więc super
Po bilansie poszłyśmy na spacer, wróciłyśmy do domu dopiero na obiad. Emma zjadła taką ilość zupy, że nie wiem gdzie się jej to zmieściło, ale chyba jej smakowała bo nic tylko mniam mniam przy każdej łyżce mówiła.
Teraz śpi a ja padłam na kanapę, bo mi nogi to tyłka wchodzą, i zabieram się do książki
