• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Edysiek - u nas kolejny dzień bez deszczu i wiatru więc nadrabiam z młodą ostatnie miesiące. Wczoraj jak wyszłam z nią o 10 rano to wpadałyśmy do domu na chwilę koło 12 żeby mama mogła się kawy napić. Akurat był Pan do serwisu pieca gazowego więc ja w spokoju kawę piłam a Emma zaglądała panu do tajemniczych skrzynek, oczywiście pod czujnym okiem męża. Potem od 12:30 znów na na pole , wróciliśmy przed 15stą, Emma wciągnęła obiad i jak padła o 15:10 tak wstała o 17:40. A ja na spokojnie zrobiłam manicure oglądając przyjaciół :)

Dziś Emma miała bilans dwulatka. Fajnie było, bo układała różne klocki na podłodze, bawiła się zabawkami, książeczkami, puzzlami a pielęgniarka ją obserwowała, i jednocześnie przeprowadzała wywiad. Ogólnie wszystko w porządku, co do mowy to mamy się jeszcze nie przejmować, gdyby dalej nie składała wyrazów mając 2,5 roku i będzie nas to martwić to mamy zadzwonić.
Na siatce centylowej, już bez korekcji dla wcześniaków, i wzrostem i wagą Emma jest na 75 centylu więc super :)

Po bilansie poszłyśmy na spacer, wróciłyśmy do domu dopiero na obiad. Emma zjadła taką ilość zupy, że nie wiem gdzie się jej to zmieściło, ale chyba jej smakowała bo nic tylko mniam mniam przy każdej łyżce mówiła.
Teraz śpi a ja padłam na kanapę, bo mi nogi to tyłka wchodzą, i zabieram się do książki :)
 
Madzikm super. Ciekawe jak w Pl wygląda taki bilans. U mnie dzisiaj nawet fajna pogoda jest, ale Julko coś nie miał nastroju i spacerowaliśmy tylko 40 minut. Czekam teraz aż wstanie z popołudniowej drzemki i jedziemy do mojego klubu fitness. Ja idę na ćwiczenia, a Julko z tatą idą na basen.
 
Agunia bilans dwulatka niczym nie różni się od tego jaki był po 1 roku. Ważenie, mierzenie i kilka pytań dotyczących rozwoju dziecka, co już potrafi.
 
Wczoraj złożylismy dzieciom łóżko piętrowe. Lilka pierwszą noc spędziła w swoim nowym łożu. Myślałam, że może będzie lepiej, ale było koszmarnie.
Masakra, siedzę już po kawie i oczyi się zamykają, a do tego za oknem pogoda nie do życia.
 
U nas chorobowo. Ja zapalenie krtani i tchawicy i podejrzenie grypy. Oliwier dziś temperatura 38,5 i płacz. Jest taki biedny że szok. Dostał neozine, potem po kolejnym ataku płaczu nurofen i poszedł spać. Juliana wzięła babcia bo na razie on się czuje dobrze. Ciekawe jak długo. Mamy wizytę a 17 ale sama nie wiem czy jest sens wysyłać męża z małym na wizytę. Nie ma żadnych objawów innych a jak się go pytam co go boli to na główkę wskazuje więc pewnie go boli jak to bywa przy grypie i przeziębieniu. :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry