Mała ma chyba zaczątki kolek. Obserwowałam ją wczoraj dokładnie i te płacze zaczynają się od mega burczenia w brzuchu (głośniej niż np mnie, pod ręką czuć), potem prężenie, a na koniec ryk, który cięzko uspokoić. Prawdopodobnie położna wykrakała, bo mówiła, że przez to, że mam tyle pokarmu i przez łapczywe jedzenie będzie miała problemy... no to ma. Wczoraj o 23 poszło w ruch żelazko i pieluchy tetrowe. Wczoraj też Espumisan kupiłam i daję i jest spokojniejsza.. jak nie urok to.. Muszę to jakoś sama rozkminić i rozwiązać, bo doświadczenia z chodzeniem z bolącym brzuchem i K po lekarzach wspominam jak najgorszy koszmar. Bo wszystko wina mojej diety, bo mleko, bo owoc bo sramto.. i kombinowanie z lekami i mlekami mm.. nie wiem od kiedy można jakiś probiotyk podawać, muszę pogrzebać, bo wiem, że K dostawała taka mała, ale nie wiem ile miała dokładnie.
Zuzanka no tak, bo u Was karta dużej rodziny już ;-) uświadomiłaś mi, że u nas też per głowa spadło, a ja cały czas o kredycie na budowę myślę..