I okład z roztłuczonych liści kapusty. Wali okropnie, ale mi pomogał przy zastojach. I temperatura w pół godziny dobijała do 40 stopni. Generalnie karmienie piersią wspominam tragicznie.
A na kolki u nas działał termofor z pestek wiśni :-) grosze kosztuje, a jest lepszy niż prasowanie pieluch no i prawie nic nie waży, w przeciwieństwie do tradycyjnych.
Tak czytałam Wasze posty o kredytach itp i doszłam do wniosku, że powinnam na kolanach do Częstochowy pójść w intencji rodziców i teściów, za to że jesteśmy jedynakami. Bo to naprawdę ułatwiło nam start w życie. O nie chodzi o to, że jesteśmy cwaniaki bo niczego nie musimy się odrabiać, bo w tym państwie i tych czasach, nie wystarczy być rozgarnietym i wyksztalconym żeby godnie żyć.
Paranoja żeby dwoje pracujących ludzi nie było w stanie dorobić się mieszkania bez zażywania się na kredyty, które i tak żeby dostać, trzeba być bogatym...