Hej
Nie ogarniam się na tym pełnym etacie.
Śpię po cztery godziny dziennie, dobrze że dzieć grzeczny to jakoś leci, ale wrażenie jakbym cały czas na kacu była.
Jednak to kończenie pracy o 2:15 mnie wykańcza

Czytam was codziennie, ale weny brak żeby sklecić coś nawet nie bardzo mądrego

Teraz zresztą korzystamy z pięknej pogody i cały czas spaceruję z małą, staram się jej urozmaicić dopołudnia z mamą. Na zmianę nas, plac zabaw, ogródek albo wycieczka do miasta autobusem.
Dziś mężu kończył nadgodziny o 12 więc aż do teraz siedzieliśmy na plaży oraz zaliczyliśmy otwarte na sezon letni wesołe miasteczko. Emma jechała mini pociągiem ze mną i była na karuzeli z tatą - latającymi słonikami. Chłop 188cm prezentował się super w latającym słoniu.
A Emma wniebowzięta.
Pisałyście o różnych świętach.
Ja tam dzień dziecka, mamy i taty lubię, bardziej chyba nawet niż urodziny.
Tyle się na to nasze dziecko naczekaliśmy, że chce jakoś podkreślić że to dla nas ważne, choć małym prezentem, albo wspólnym, specjalnie zorganizowanym dniem
