• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Milenka no to sobie popracowałaś...

Truskawkowa "uwielbiam" przygotowywać takie obiady dla każdego co innego - oni zjedzą i chcą się iść bawić a ja dopiero do stołu siadam i jem zimne o ile pozwolą normalnie zjeść.
 
U nas wreszcie sie cieplej zrobiło - wczoraj jeszcze przed kąpielą ogrzewanie włączałam [emoji15]

F po tych wymiotach totalnie rozjechany. Brzuch go boli bo płacz i na brzuszek pokazuje. Potrwa to chwilkę i zaraz jest wodnista dwójka. Jeść to prawie nic nie je, o piciu to juz nie wspomnę. Jedynie ciepła woda co jakiś czas łyżeczką jest do przełknięcia. Jutro miał być grill ale dupa z tego bo jeśli to wirusówka to nie chce żeby sie ktoś zaraził.

Myślicie, że mogłabym mu dać arbuza ? Bo cały czas tylko "arbuza daj". Trochę sie boje bo ten brzuszek prawie pusty i jak to zacznie fermentować to może być jeszcze gorzej.



Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app
 
Milenka - skąd ja to znam. Ledwo cokolwiek ogarnę, np. umyję lustro czy drzwi balkonowe, nie upłynie 5 min i wyglądają tak samo jak przed moim myciem. U nas jedyna różnica to taka że nic nie zrobię nie dlatego że chłopcy mnie wołają tylko dlatego że muszę ich bardzo pilnować bo sami siebie przechodzą w pomysłowości. Dziś jeden tak wsadził nóżkę między ścianę a rynnę na tarasie że jakby silniej nóżkę pociągnął albo jakby brat chciał mu "pomóc" to pewnie by była zwichnięta jeśli nie złamana. A ostatnio hitem w ogródku jest wspinanie się po siatce (ogrodzeniu). Skubani w kilka sekund potrafią się do połowy wysokości ogrodzenia wspiąć. Normalnie szok. Małpy małe.

Mika - biedny Fifi. Zdrowia dla niego.
 
reklama
Hej
Nie ogarniam się na tym pełnym etacie.
Śpię po cztery godziny dziennie, dobrze że dzieć grzeczny to jakoś leci, ale wrażenie jakbym cały czas na kacu była.
Jednak to kończenie pracy o 2:15 mnie wykańcza :(
Czytam was codziennie, ale weny brak żeby sklecić coś nawet nie bardzo mądrego ;)
Teraz zresztą korzystamy z pięknej pogody i cały czas spaceruję z małą, staram się jej urozmaicić dopołudnia z mamą. Na zmianę nas, plac zabaw, ogródek albo wycieczka do miasta autobusem.
Dziś mężu kończył nadgodziny o 12 więc aż do teraz siedzieliśmy na plaży oraz zaliczyliśmy otwarte na sezon letni wesołe miasteczko. Emma jechała mini pociągiem ze mną i była na karuzeli z tatą - latającymi słonikami. Chłop 188cm prezentował się super w latającym słoniu.
A Emma wniebowzięta.
Pisałyście o różnych świętach.
Ja tam dzień dziecka, mamy i taty lubię, bardziej chyba nawet niż urodziny.
Tyle się na to nasze dziecko naczekaliśmy, że chce jakoś podkreślić że to dla nas ważne, choć małym prezentem, albo wspólnym, specjalnie zorganizowanym dniem :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry