Katjuszka - współczuję... Łatwiej się decydować na kolejne dzieci jak te starsze są "łatwe", także podziwiam, że masz dwójkę i trzymam kciuki, żeby Z się szybko poprawiło. U mnie na szczęście N współpracuje. Ostatnio zaczęła nawet zasypiać przed 23

, budzi się raz w nocy, a potem koło 7.
U nas M zasypia po 21, u siebie w łóżku, ale leżę z nimi. W nocy się budzi koło 3 i niestety zwykle ponowne zaśnięcie zajmuje mu tak do godziny. Rano wstaje koło 7. A drzemka różnie - czasem godzina, czasem trzy. W łóżku swoim lub cudzym albo w samochodzie. Jak nie ma mamy to zasypia na rękach. Czasem zdarza się dzień bez drzemki, ale wtedy od 18 chodzimy na rzęsach, żeby nie zasnął.
Z O mieliśmy problem jak poszła do przedszkola, już dawno bez drzemki w dzień, a tu leżakowanie. Po miesiącu nauczyła się znowu spać w dzień, więc o zasypianiu przed 21 nie było mowy. Tak samo jak o dobudzeniu o 6 rano... Codziennie rano przeklinałam te leżaki.
O jedzeniu nawet nie ma co pisać bo M je tylko kilka rzeczy. I to po namowach. Ewentualnie zje zupę, ale tylko jak go będę karmić :/ Mam nadzieję że ten etap minie...