hej dziewczynki w ten sloneczny dzionek!
Maz poszedl do pracy, a ja najpierw jade do moich rodzicow, a potem do tesciowej, zeby mi wlosy zafarbowala, mezulek potem po mnie pojedzie.
Smiac mi sie chce bo jak spotkalismy sie wszyscy na swietach to powiedzialam, ze rosolu dawno nie jadlam i mam ochote i co? moja mamusia od rana gotuje, a tesciowa wczoraj do mnie z tekstem, zebym przyjechala to mi rosolek ugotuje hehehehe
A kiedys Wam pisalam, ze niedaleko moich rodzicow jest maly sklepik, ktory prowadza dwie dziwczyny, gdzie sa ubranka dla dzieci, ktore te dziewczyny sprowadzaly z Anglii i kilka wozkow, lozeczek, ale to taki, ktore ludzie przynosili w komis. Jak patrzylam z miesiac temu to ubranka poukladane rozmiarami na wieszaczkach, pojedyncze egzemplarze nie jak w sklepie, piekne poprostu! Wtedy im powiedzialam, ze przyjde pod koniec stycznia, bo teraz to za wczesnie, a one ze zapraszaja itp Ja jeszcze zazartowalam, ze mam nadzieje, ze sie nie zamkna, bo teraz takim malym sklepikom to ciezko sie utrzymac, powiedzialy, ze nie bo dobrze idzie... i co? moja mama wczoraj przypadkiem tamtedy przechodzila i weszla, zeby zapytac do ktorej sa w sobote, a one ze sa ostatni dzien i ze przecena wszystkiego 50%, bo miejsce nienajlepsze i sie przenosza na druga strone Wawy... wiec jade, a ciuszki maja naprawde tanie bo od 8-max 20 zl i jeszcze od tego 50%, wiec kupi, ktore beda mi sie wybitnie podobaly, bo nie mam co kupowac mega duzo, bo mi dziwczyna z rodziny obiecala 3 kartony juz wyselekcjonowanych ladnych ciuszkow :-)
Dobra dziwczynk, bo sie rozpisalam, a tu trzeba sie ogarniac, wiec milego i slonecznego dnia!!!