Megi Pegi jeśli tak zrozumiałaś mojego posta to sorry nie to miałam na myśli. Wiem po prostu z doświadczenia ( ratownictwo ), że pielęgniarki/położne lekarze są różni i nie zawsze liczą się z położnicami. Nie mówię już o rodzinie czy znajomych, nie daj Boże teściowych. Tu mam dośw życiowe, o teściowej nie mówię, bo ona się nie wtrąca. Mówiłam to po to, bo wiem jak hormony buzują po porodzie i często młode mamy rodzące po raz pierwszy nie radzą sobie z krytyką, ja teraz też jestem "mądrzejsza" i mam głęboko kto co gada i jak krytykuje. Ale nierzadko można w łeb dostać po głupich komentarzach. Wiem po prostu bo przebywam w tym "towarzystwie" połóżnych i lekarzy coraz więcej, że jest nacisk na cycka i tyle i nie są zadowoleni jak chcesz butle.