Słuchaj... Agnis... Twoje dziecko robisz co chcesz...
Możesz zastosować dwie metody... Porozmawiać i powiedzieć, że chcesz jednak kilka rzeczy kupić nowych, bo się cieszysz z tych narodzin, bo nie chcesz, żeby wszystko miał po kimś, bo masz wypatrzone, bo wreszcie masz na to kasę... No i może jak tak wytłumaczysz to mama zrozumie.
Po drugie możesz dla świętego spokoju kiwać głową i mowić "tak mamo" brać to co ona tam znosi, a i tak kupić to co uważasz za stosowne i już. Wszystko zależy jak Twoja mama jest otwarta na rozmowę. Jak nie. to nie ma co tłumaczyć i chyba lepiej, kiwając głową, robić swoje.
A że się obraża... no cóż... dorosła jest... Ty też... więc albo się dostosuje, albo nie... W sumie nie odpowiadasz za jej odczucia i fochy.