dziewczyny, wczoraj spałam do 13, a potem cały dzień miałam problemy by was doczytać. ZA to dziś od 8 na nogach, ale z czytaniem będzie pewnie kiepsko, bo chłopaki pojechali do pana na rehabilitacje, a później wracają razem do domu. Rano dzwoniła pani z przedszkola, że mają jakąś awarię w okolicy, w przedszkolu nie ma wody i czy Ignacy w związku z tym przychodzi do przedszkola, czy zostaje w domu. No to zostanie, jakoś sobie dzień zorganizujemy, tym bardzie,j że jest ładna pogoda i nawet słońce świeci.
Mnie te wasze wyprawki przerażają. Ja co prawda mam wszystkie ciuchy i wszystko do łóżeczka, ale łóżeczka brak, wanienki i fotelika samochodowego też. Kupiłam już pieluchy i wkładki laktacyjne, ale brakuje mi jeszcze elementów aptecznych.
masiosia, z la milou opłaca się kupić te kocyki, które są z bambusem, resztę to nie koniecznie, bo można dostać za mniejsze pieniądze, a też z tych samych materiałów i ładnie wykonane z innych firm
agnis, mnie to takie gatki o tym jak to się kiedyś w ciąży pracowało wnerwiają nieziemsko. A jeszcze jak słyszałam pretensje, że to pracy nie wróciłam po ciąży to już w ogóle dostawałam białej gorączki. Ciekawe kto by się dzieckiem zajmował jak ja w teatrze pracowałam do 23:00, mój mąż niby do 18:00, a i tak realnie to najszybciej wychodzi o 19:00, a często po 20:00. Z kim więc dziecko miałoby cały dzień przebywać, z opiekunką? to po co rodzić dzieci, żeby jakaś obca baba później je wychowywał. Dobrze się mówi jak się o 15 wychodziło z pracy, do domu było 10 minut pieszo i mąż też o 15.30 już w domu był. Nie wspomnę o wszystkich lekarzach, rechabilitacjach i innych syfach, które przecież trzeba ogarnąć i co samo to się zrobi. Olej te wszystkie głupie baby.
kamaa, mnie już kaszel przechodzi, chociaż na wieczór nadal mam ataki i najgorzej jest jak się położę, ale wczoraj nie mogłam ju z patrzeć na okna (myte były 3 tyg temu) i postanowiłam umyć u Ignaca i u nas w sypialni i jak się tak zmęczyłam i ochłodziłam ptzy tym myciu to mi się jakoś lepiej zrobiło. Rafał oczywiście jak zobaczył to na mnie nawrzeszczał, ale przynajmniej jestem spokojna, że są czyste :-)
aneta, a jednak dotarła, super, chociaż ja już myślałam, że się nie uda. Dobrze, bo mas problem z kurtką z głowy. Ja czekam na przesyłkę z Niemiec z gazetą i już dwa tygodnie nie może do mnie dojść.
mrówka, mnie też źle się śpi, ale to raczej przez kręgosłup, muszę sobie wreszcie sprawić poduszkę rogalowatą, może dziś się za to zabiorę.