reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Smerfetka, nieustannie trzymam kciuki! Najważniejsze, że ciąża się rozwija. Uważaj na siebie i odpoczywaj!
Młoda, poszła odpowiedź ;)

Nie wiem dziewczyny, co kieruje takimi osobami. Moim zdaniem to próba zwrócenia uwagi na siebie. Zazwyczaj takie osoby piszą o czymś, co się wyróżnia. Mewa - bliźniaki, które jak się okazało nie były niczym szczególnym (w jej mniemaniu, bo przecież nasz wątek obfituje w inne podwójne mamy), więc stały się trojaczkami. Inne dziewczyny zazwyczaj opisują choroby, traumy... I każda osoba się tym zainteresuje.
 
reklama
Wracając do karty ciąży. Moja następna wizyta jest zaplanowana na 12 tydzień ciąży. Jak sądzicie czy mam się upomnieć na wizycie o założenie karty ciąży? Chodzi o to, że dowiedziałam się, żeby mieć pewne miejsce siedzące w pociągu pkp to trzeba przedstawić kartę ciąży. A w najbliższym czasie czeka mnie bardzo długa podróż pociągiem do rodziny do Olsztyna. Nie wyobrażam sobie podróżować na stojąco w przypadku braku miejsc siedzących.

mlodamama - Podejdź do sprawy ze spokojem. Ja też się przejmuję tym, czy wszystko jest w porządku, bo nadal nie mam żadnych ciążowych objawów. Czytałam, ze nasze nerwy i złe samopoczucie udzielają się dziecku. Jeżeli jesteśmy spokojne i szczęśliwe to nasze dziecko też jest spokojne. A nasz harmonia wpływa na prawidłowe wydzielanie hormonów. Więc tylko dystans i spokojne podejście może nas uratować. :)

moniqaa - Ja właśnie też chodzę na nfz i nie wyobrażam sobie nie mieć karty ciąży. Jak mamy udokumentować gdziekolwiek ciążę? Przecież to podstawowy dokument ciężarnej. Żeby w pociągu dostać miejsce siedzące trzeba mieć kartę ciąży, to samo w urzędach i u jakiegokolwiek innego lekarza specjalisty. :szok:

ewula , babygg - zazdroszczę wam tych dolegliwości ciążowych. Przynajmniej macie pewność, że wszystko jest dobrze. Uwierzcie mi, że ciężko jest zachować spokój gdy tak nagle z dnia na dzień wszystkie objawy ciążowe znikają. A wcześniej mdłości, zgaga, zaparcia i ogromne wrażliwe piersi. Ale nic - nastawiam się pozytywnie. :)

smerfetka - trzymaj się :*
 
Monika, ale karta ciąży nie jest po to, żeby ktoś się lepiej czuł, ani po to, żeby lekarz miał więcej do pisania. To dla bezpieczeństwa, w razie jakiegoś wypadku itp. Dlatego zawsze powinno się ją mieć przy sobie, żeby w razie czego, lekarz sprawdzając dokument wiedział, że jest ciąża i nie zrobił nic co mogłoby tej ciąży zagrozić... Przynajmniej ja tak postrzegam kartę ciąży ;) Przydaje się też jak trzeba pilnie na IP podjechać, bo jest od razu wgląd w termin, badania itp.
 
Kartę cięży zakłada się jak juz na 100 % wiadomo, że dziecko jest, czyli po badaniach krwi i usg. Tak więc te co nie mają, napewno się doczekają. Ja tez jeszcze nie mam. Wizyte kolejną, na którą będe miała juz wszystkie badania za I trymestr mam dopiero 14.08 i wtedy będę w 10 tyg. ciąży. Nie wiem po co się spieszyć z tą kartą ciaży, później tylo trzeba chodzi z nią do położnej i spowiadac się z kolejnych kilogramów :-D a tak wszystko jest w papierach, a w szpitalu generalnie lekarzy interesuje twoja gruap krwi, ostatnie UGS, no i chyba, że z dzickiem coś nie tak to patrzą co w karcie było.A nie pochwaliłam się, w sobotę byłam na ugg, baby ma prawie 2 cm i jego serce wali ja mały dzwoneczek 168 uderzen.

Sprawa Mewy to dla mnie jakaś chora opcja, w stycznówkach 2012 nic takiego nam się nie zdarzyło. Generalnie miła , otwarta atmosfera.

Czy Wy dziewczyny macie jakieś pozagrażane ciaże czy przykre doświadczenia, ja odnoszę wrażenie, może mylne, że większośc z Was zamiast cieszyć się ciążą, to ciągle się zamartwia, a to chyba bardziej szkodzi dziecku niż pomaga.
 
ja sie zamartwiam, codziennie.............
ale ja jestem juz stara, mam nadcisnienie, obumarłą ciąze za sobą, z moim pecherzykiem ciazowym jest cały czas cos nie tak i tak ciagle coś............
 
masz rację! bardzo nie lubię sytuacji, kiedy ktoś mi mówi coś w stylu "proszę się uspokoić, to przecież nie boli", no do jasnej ......, jak nie boli, jak boli! ;-)
Ja tak miałam przy porodzie jak mnie lekarz przebadał to "falsetem" śpiewałam

arania - nie mam zamiaru opuszczać forum. :)

Tak czytam wasze wpisy i zastanawiam się czy wszystkie macie już założone karty ciąży? Ja chodzę do ginekologa z nfz i nie dostałam jeszcze karty ciąży. 8 sierpnia mam ustalona wizyte na samo USG ze skierowania, aby sprawdzić czy jest ciąża bliźniacza, a potem dopiero 22 sierpnia idę na wizytę do mojej ginekolo, więc w tedy może założymi już kartę ciąży.

Mi założy dopiero na tej wizycie, to będzie w 8 tygodniu. Jak to powiedział on jedzie na urlop na 2 tygodnie i każda ciężarna ma mieć kartę w razie co.
Smerfetka będzie dobrze:-D
Mewa mnie rozbroiła totalnie. Na styczniówkach 2008 też miałyśmy trola:wściekła/y::wściekła/y:
A ja właśnie wypiłam sobie *spam* bo mnie gardło boli, masakra, ohydztwo, sam czosnek na słodko:baffled:
A doczytywałam Was 20 min;-)
 
ja umiejętności też nie posiadam nigdy nie byłam moderatorem i nie wiem co jest jego zadaniem więc się nie cisnę.

Teraz uciekam bo młoda już od godziny miałczy że chce pograć masakra u was też tak mają rozpracowane gry ?? Moja ma 5 Lat ja w jej wieku nawet nie wiedziałam jak komp wygląda o telefonie kom nie wspomnę :-D

życzę miłego dnia zaglądnę jak już Emilka sobie pogra :-)
 
Smerfetko trzeba mieć nadzieję, wczoraj też się dowiedziałam, że jest mały bo ma 4-5tyg. Ale niestety nie znam dokładnej daty miesiączki:( Więc może to nic nie znaczyć.
Ale naprawdę trzymam za Was kciuki!! Cały dzień wczoraj o Tobie myślałam, ostatnia zaglądnęłam na forum i czekałam na Twoje wieści. Nawet już się mężowi pożaliłam...
Będzie dobrze:)L
Leż, odpoczywaj, bierzesz Duphaston? Ja biorę od tygodnia razem z Folikiem. Dużo daje...

 
reklama
Kartę cięży zakłada się jak juz na 100 % wiadomo, że dziecko jest, czyli po badaniach krwi i usg. Tak więc te co nie mają, napewno się doczekają. Ja tez jeszcze nie mam. Wizyte kolejną, na którą będe miała juz wszystkie badania za I trymestr mam dopiero 14.08 i wtedy będę w 10 tyg. ciąży. Nie wiem po co się spieszyć z tą kartą ciaży, później tylo trzeba chodzi z nią do położnej i spowiadac się z kolejnych kilogramów :-D a tak wszystko jest w papierach, a w szpitalu generalnie lekarzy interesuje twoja gruap krwi, ostatnie UGS, no i chyba, że z dzickiem coś nie tak to patrzą co w karcie było.A nie pochwaliłam się, w sobotę byłam na ugg, baby ma prawie 2 cm i jego serce wali ja mały dzwoneczek 168 uderzen.

Sprawa Mewy to dla mnie jakaś chora opcja, w stycznówkach 2012 nic takiego nam się nie zdarzyło. Generalnie miła , otwarta atmosfera.

Czy Wy dziewczyny macie jakieś pozagrażane ciaże czy przykre doświadczenia, ja odnoszę wrażenie, może mylne, że większośc z Was zamiast cieszyć się ciążą, to ciągle się zamartwia, a to chyba bardziej szkodzi dziecku niż pomaga.

Trudno się nie martwić jak wgl ciązy nie widać a powinno być cokolwiek już widac.. do tego ta beta u mnie przyrasta źle więc duże prawdopodobieństwo pozamacicznej:-(to samo z piersiami.. juz miałam ciemniejsze a zjaśniały.. jedyne co czuje to głód zbyt częsty jak na mnie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry