reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

reklama
farfalla88 - tak to jest niestety...my spłacamy kredyt-więc kupa pieniędzy miesiączie na to idzie. Ale przysięgam,że wolę to niż mieszkanie z rodzicami/teściami.


Ewula_m - dwa dni? i tak jesteś mistrzynią! ja jestm chora na samą myśl,że mam jechać do teściowej na 15 minut...szlag mnie trafia nawet jak do mnie dzwoni...
 
Wrocilam wlasnie od znajomej i czytam,czytam.....

Przez 8 lat wynajmowalam w Warszawie mieszkanie. Dwa lata mieszkam w Norge,a mieszkanie kupilismy w grudniu 2012. Tu latwiej kupic mieszkanie niz w Polsce, mysle ze do dzisiaj nie bylibysmy w stanie kupic...A tak w Norge mieszkanie/mam salon z kuchnia,dwie sypialnie i 13m taras,a przed tarasem ogrod.
 
Mrówka hahaha, jest aż tak źle? Ja weekend zniosę, ale gdybym miała na dłużej jechać to bym zwariowała. Ale powiem Wam, że mój mąż ma szybciej dość ode mnie :P no chyba że cały dzień na plaży z wędką siedzi ;)
 
A ja myślę że ustępowanie jest jednym z wielu przyczyn. Popatrz, starzy (dziadkowie czy rodzice) wybudowali dom, chcą żeby młodzi u nich, z nimi zamieszkali. Ale młodzi chcięliby zrobić coś po swojemu, wyremontować, lub poprawić w starym budownictwie. Zapraszać gości... a co słyszą? To dom twojego ojca, dziadka, czy kogoś tam bądź.... nie masz prawa nic zmieniać, nie szanujesz ich pracy itp... charowali, robili wszystko własnymi rękami a ty jedną decyzją chcesz to zwalić.
A może nie podoba mi się wasze towarzystwo, to jest nasz dom a my chcemy w spokoju spać lub oglądać TV...

Tak więc moim zdaniem, stare pokolenie, które daje dom, górę swojego domu od razu musi ustąpić i wiedzieć, że teraz decyzje dzielone...
 
witajcie drogie przyszłe(i obecne) mamy...
czytam Was z przerwami od prawie 2 tyg, kiedy to zaczęłam przypuszczać że jestem w ciąży... Dziś byłam u gina i potwierdził. Tak się cieszę... Tylko się ciągle wykłócamy z ojcem dziecka, czy to będzie chłopiec czy dziewczynka... Stawiam na dziewczynkę...
 
reklama
Hej dziewczyny, ja dziś całe popołudnie spędziłam w kuchni. Pojutrze mamy rocznicę ślubu, ale gości przyjmujemy jutro, więc co nieco już upichciłam i przyrządziłam, żeby jutro było mniej roboty.
Co do mieszkania, to my z mężem mieszkamy z dziadkiem. I jest na prawdę super. Dogadujemy się, razem gotujemy, razem przyjmujemy gości. Dziadkowie mnie wychowali, zaraz po naszym ślubie zmarła babcia i teraz został nam tylko dziadek, dla którego my jesteśmy oparciem, a on oparciem jest dla nas. Myślę, że w kwestii wspólnego mieszkania jest dobra wola obu stron. Może lepiej mieszkać razem niż osobno.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry