reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Ja nie mierzyłam ani progesteronu ani bety, ale wychodzę po prostu z założenia, że na pierwszej wizycie i tak wszystko będzie jasne, zwłaszcza, że nie leciałam zaraz po pozytywnym teście, tylko tak żeby coś już dojrzeć.

Mój synek jest na etapie naśladowania zwierząt, z których prawie wszystkie robią aaaa, tylko każde z inną intonacją :P on nawet mama nie woła, ale mamy czas :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
melduję się po pobraniu krwi... trochę tego poszło, zła jestem bo baba nie zrobiła tego zgodnie z procedurą tylko poszła na łatwiznę.
jutro odbiorę wyniki, ale hcv i hiv (zrobiłam dla świętego spokoju) w piatek. Zapłaciłam 65zł. Gdybym nie miała zlecenia od lekarza POZ zapłaciłabym za wszystko 170. także jestem happy.

mam wstępnie posprzątane. Zabieram się do roboty.

a co do starszaków moja Bianka ostatnio mi powiedziała, że "na spacerki za bardzo nie będzie miała czasu chodzić ze mną i z dzieckiem, bo Ona przecież siedzi na dnie wulkanu...:-D:-D:-D:-D"

śmiechowe.

miłego dnia!!!!
 
Myślę, że badanie progesteronu nie zawsze jest konieczne. Ja lekarzowi na USG mówiłam o bólach brzucha i plamieniu. Powiedział mi, że jestem w idealnym wieku na ciążę i nie ma wskazań do badania poziomu hormonów. Dopiero jeśli miałabym znów poczuć się źle, to mam się zgłosić i wtedy sprawdzimy HCG i progesteron.
Badanie poziomu hormonów to nie jest konieczne badanie przy prawidłowo rozwijającym się dzidziusiu.
 
Karolinusia... yyy... wulkanu??:D

Ewula, ma jeszcze duuużo czasu :) Franek ruszył z mową w zasadzie na raz, jakiś tydzień czy dwa po 2 urodzinach. Poszło lawinowo - kolejne słowa, potem zbitki słów, zdania, odmiana.
A wcześniej była masakra ;) Miał trzy sylaby, którymi nazywał cały świat ;) Np. "wawa" to było słońce, żółty i żółw :D "Ma" powiedziane z intonacją do góry - "nie ma"; "ma" z intonacją na dół - "jest" :D "Pa" to ptak, piłka i jeszcze kilka innych rzeczy. Już nie pamiętam. Ale grunt, że go rozumieliśmy ;)
 
reklama
To u mnie jest i tata i mama i baba i dziadzia i brum brum... Generalnie rozumiemy się bez słów, albo z ich małą pomocą. Umie wyegzekwować jedzenie i picie... no ale generalnie wszystko jest kaka, oczywiście też w zależności od intonacji. Kaka jako pisek, kaka, jako kotek, kakakaka jako hau hau, a i wszystko jest bam. Ciągle albo on robi bam, albo lalka, albo misio, albo dziadzia. Dziadzia jest generalnie na topie, wystarczy, że rzuce haslo jedziemy do dziadzi, zakłada buty, szuka czapki i nawet obiadu nie zje, tylko przy drzwiach stoi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry