z ta temperaturą to jest bardzo różnie... my mamy termometr dotykowy do czoła i się wkurzam - już zamówiłam zwykły elektroniczny dla porównania... bo na tym naszym w 3 różnych punktach mam najczęściej różną temperaturę - czasami dochodzi do różnicy nawet 1 stopnia...
a przy mierzeniu też komplikacje... bo jak mały płacze to ma ewidentnie podwyższoną temp z powodu wysiłku, jak leży i się bawi to często też pokazuje podwyższoną... najlepszy pomiar jak śpi i jest spokojny, a wiadomo że jak dziecku coś dolega to rzadko kiedy jest spokojne...
co do naszej sytuacji mały do wczorajszego popołudnia bez temperatury - dziś rano miał tak do 37,5 ale to właśnie podczas zabawy z krzykami i kulaniem się po kocyku więc mogło być zawyżone trochę... zachowuje się jak radosny brzdąc... trochę mało je... bo widać że zaczyna z apetytem, ale zjada tak około połowy porcji i wcale nie chce jeść częściej czego się szczerze mówiąc po takiej sytuacji spodziewałam...
nie wymiotował, biegunki też nie ma, wręcz tylko jedna kupa dziś była a normą były już ze trzy w ciągu dnia... ale może to przez to ze mniej je, i jeszcze wczoraj mu nie podałam warzywek bo się trochę bałam...
dziś zapobiegawczo dostał marchewkę w przewadze w naszym mixie marchew - ziemniak żeby ewentualną kupę zagęścić...
no i mam nadzieję że jeśli jeszcze się nie rozkręciło nic to juz się nie rozkręci, mimo że ja dziś biegunkę miałam...

na szczęście stoperan pomógł... ale przez to teraz co do niego zaglądam to od razu przegląd pampersiora czy nic tam niepokojącego nie ma...
mam nadzieję że sytuacja kryzysowa minie i najwyżej trochę mi zeszczupleje maluch... a że już 9 kg mamy to nie powinno mu to tak bardzo zaszkodzić...