Syneczki, ja mialam o wiele za niski progesteron latami. Niższy niż Twój, także spokojnie. To jest kwestia prosta do rozwiązania. Ja przy staraniach nie chodziłam do lekarza, nie badałam się, więc nie wiedziałam. Rzeczywiście, stąd prawdopodobnie wzięło się poronienie nawykowe. Ale widzisz - mój kuzyn, gin, po kolejnym z rzędu, zapisał mi leki żeby brać od pierwszego dnia, kiedy dowiem się, że jestem w ciąży. Bardzo duża dawka, ale najwyraźniej pomogło. Także nie denerwuj się na zapas - lekarz Cię poprowadzi, jeśli uzna, że masz poziom hormonu za niski. I tak jak dziewczyny mówią - na oko prolaktyna jest spoko. Musisz chyba troszkę wyluzować, bo się doprowadzisz do okropnego stanu tak negatywnym myśleniem. Pisałaś już wcześniej, że wiesz jak to jest cierpieć z powodu depresji. Ja też cierpiałam z tego powodu i właśnie tak wpędzałam się w ten stan. Niepotrzebne Ci to. Masz dwóch ślicznych synków, aniołka... Zaszłaś w ciążę 3 razy wcześniej, będzie i kolejny raz. Jeszcze Cię zaskoczy niebawem, zobaczysz.
Calogera - ile Twój synek dostawał witaminy D, że niby została przedawkowana? To musiałyby być końskie dawki. Gratuluję rychłego odejścia z pracy :-) Trzymam kciuki, żeby udało Ci się znaleźć coś, co nie będzie Ci spędzać snu z powiek.