Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Chyba jestem w ciąży...
Chyba test wyszedł pozytywnie...
Chyba widzę bladoróżową kreskę...



na pewno będzie zdrowa
a co do pary, to stawiam na Sowinkę, Paryż musi zadziałać 

Syneczki - gratulacje!!! mówiłam, że paździoch będzie, a właściwie paździoszki (dziewczyny x 2) ;-) będziesz miała termin gdzieś w okolicach mojego młodegoa co do pary, to stawiam na Sowinkę, Paryż musi zadziałać
Bunny - no to nieźle daje Ci fasola popalić, ale to niby dobrze, bo wysoki poziom hormonów podtrzymujących
Iza - gratuluję córci i duuuuużo zdrowia dla fasoli!
My już w Wawie. Z mamą lepiej. Tzn istota choroby pozostała, ale powoli poprawiają się wyniki. Można powiedzieć, że wojna trwa, ale losy tej bitwy przechylają się na naszą stronę. W sumie lekarz skupia się teraz na antybiotykoterapii infekcji i podawaniu płynów i kroplówek odżywczych. Więcej nic nie można zrobić. PRzy okazji zakłądania wkłucia centralnego zrobiono rtg i wyszło, że mama ma zadawnione złamanie szyjki kości udowej. W pażdzierniku upadła i miała całe sine kolano. No i robili jej zdjęcie kolana, które nie wykazało nic, oprócz osteoporozy, więc uznano, że to tylko stłuczenie. Okazuje się, że chyba wtedy pękła jej ta szyjka, ale nikomu do głowy nie wpadło, żeby prześwietlić też biodro. I to właśnie może ją teraz boleć, bo nie do końca dobrze się zrosło, noga zesztywniała. Lekarz mówił, ze niestety nic z tym nie zrobi, bo trzeba by ponownie nastawiać i operacyjnie śrubować, a operacji to ona nie przeżyje. W każdym razie, jak dalej będą się wyniki poprawiać (jutro ma mieć następne badania krwi i moczu), to w piątek ją wypiszą. Na razie tam gdzie byłą, bo niestety na daleki transport się kompletnie nie nadaje. Plusem jest to, że tam przynajmniej ją znają i jest lubiana przez personel, więc nie będzie tak źle. Wolałabym ją tu, ale cóż zrobić.
A co do porodu, to mi się nie spieszy. Nie mam zupełnie ochoty na poród i przygotowania do niego. Z Maćkiem inaczej było, nie mogłam się doczekać, teraz za to mogłabym się nawet przeterminować na początek marca. Przynajmniej cieplej będzie, a i więcej czasu na psychiczne przygotowanie się.
,fasolina pisalam u nas na watku wrzesniowym obawiam sie wizyty teraz ,jesze mam lekkie bole podbrzusza niewiem czy to normalne ?


Napisałabym coś, ale jak was znam to od razu bym burę dostała, ze szok![]()
trzymam kciuki za wyniki


czekam na wyniki
nie ma co sie do porodu przygotowywac, szczegolnie, ze to nie pierwszy, on po prostu przyjdzie i bedzie fajnie
a swoja droga jak sie wychowuje dzieciaki z dwuletnia przerwa? bija sie czy wspolpracuja?
min 2 litry dziennie pij malo, ale czesto.
dziewczynke masz na sto procent
ale chyba ogolnie to wyprawa udana martolinka? Daj spokoj myslalam tak cala ciaze.
najpierw nie daly mi ropuszniki spac a teraz taka cisza
