Livciu obawiałam się momentu gdy przyszedł Amadeuszek na świat przez wzgląd na ogromne przywiązanie Oliwierka. Ku mojemu zaskoczeniu wcielił się w rolę tatusia

Jeszcze do niedawna był spokój, zero sprzeczek, zero konfliktów, ale co dobre kiedyś się kończy i od 2 m-cy wiecznie rywalizacja o dosłownie wszystko. Kazdy z nich chce być szybszy, każdy z nich chce być pierwszy, chce powiedzieć ostatnie zdanie i każdy z nich chce mieć rację. Tylko jakoś nie działa w kierunku rywalizacji bycia grzeczniejszym
Ostatnio idą w ruch nawet ręce, tak zaczynają się bić ale to ponoć normalne u dwóch samców. Co dziwne potrafią się zmasakrować ale w ogień by za sobą skoczyli. Gdy jeden płacze drugi podnosi i prowadzi do mamy bądź przytula. Gdy ktoś krzyknie na jednego z braci drugi go broni. Niby rywalizują ale bardzo się kochają.
Bunny szybciutko wracaj do formy i do nas.
Martolinko super że wyjazd się udał.
Sakar byś wiedziała jak ja się boję najbliższa wizyta to jedno ale przede mną jeszcze kolejna przedktórą będę zgrzytała zębami, całe szczęście mam detektor tętna zatem może dam rade wychwycic serdunio jak tylko zacznie bić. Z Gracjankiem słuchałam już od 8 tygodnia dzień w dzień aż do pamiętnej soboty.