martolinka
Mama i nie tylko :-)
Witajcie,
Miałam ostatnie usg w gabinecie. Z małą wszystko w porządku. Wody AFI =15 więc wszystko wróciło do normy. Trudno było wymierzyć wagę , ale w okolicach 3600 tak jak Antek powinna mieć. łożysko II stopień dojrzałości, przepływy w normie.
Jeżeli nic się nie wydarzy to 23 mam się stawić rano do szpitala na KTG i umówimy się na położenie na patologii. Wszystko wskazuje na to , ze uda się urodzić SN chyba , że wydarzy się coś niespodzieanego typu zanikanie tętna itp. Lekarz zalecił dużo seksu , bo jeżeli coś ma pomóc to tylko to
i zaskoczył mnie tym , że po CC można wywoływać poród. jak widać wszystko zależy od teorii lekarza i sytuacji
Ogólnie wszystko ok , ale ryczeć mi sie chciało , ze to wszystko mogłoby się samo zacząc. Znowu leżeć na patologii i czekać? a co z Antkiem .. chyba zeświruje
Tyle o sobie. Zaraz lecimy na spacerek ;-)
jak mija Wam piątek 13?
Miałam ostatnie usg w gabinecie. Z małą wszystko w porządku. Wody AFI =15 więc wszystko wróciło do normy. Trudno było wymierzyć wagę , ale w okolicach 3600 tak jak Antek powinna mieć. łożysko II stopień dojrzałości, przepływy w normie.
Jeżeli nic się nie wydarzy to 23 mam się stawić rano do szpitala na KTG i umówimy się na położenie na patologii. Wszystko wskazuje na to , ze uda się urodzić SN chyba , że wydarzy się coś niespodzieanego typu zanikanie tętna itp. Lekarz zalecił dużo seksu , bo jeżeli coś ma pomóc to tylko to
i zaskoczył mnie tym , że po CC można wywoływać poród. jak widać wszystko zależy od teorii lekarza i sytuacji
Ogólnie wszystko ok , ale ryczeć mi sie chciało , ze to wszystko mogłoby się samo zacząc. Znowu leżeć na patologii i czekać? a co z Antkiem .. chyba zeświruje
Tyle o sobie. Zaraz lecimy na spacerek ;-)
jak mija Wam piątek 13?

Ja z Igorkiem ostatnią wizytę miałam tydzień przed terminem. Wszystko szczelnie pozamykane, żadnych oznak zbliżającego sie porodu. W dzień terminu odeszły mi wody, szybciutko do szpitala i tego samego dnia urodziłam
no i w związku z tym, że jest Lila i ostatnio tata kładzie młodego spać, skończyło się czytanie przed snem. Wczoraj wzięłam Lilę do naszego małżeńskiego łoża, gdzie ostatnio moi panowie sypiają, młodą na cyca, a z młodym czytaliśmy. No i mówię mu, że stęskniłam się za naszymi wspólnymi wieczorami i że je bardzo lubię. On że też. Ja że go kocham itp, a on mi wyznanie walnął, że przeprasza mnie, że był zły na mnie i mnie nie słuchał i już nie będzie
no żesz po prostu tak mnie rozczulił, że się strasznie wyściskaliśmy. Ja też go przeprosiłam, że casem jestem na niego zła i krzyczę i tłumaczyłam, że teraz muszę się Lilą zajmować, a on że to rozumie. Mój synuś kochany 