Dzisiaj siedzę i zaciskam nogi do tej 2giej w nocy, żeby mój brat najpierw dojechał. Pogoda jest jakaś makabryczna, więc nie wychodzę nigdzie dzisiaj. Miałam w planach spacer i kawkę w kawiarni, ale może niekoniecznie. Zatem spędzam dzień sterylizując butlę, zrobiłam również ogromny gar chilli con carne, żeby zamrozić na obiady. Coś mnie również tknęło, żeby sprawdzić torbę do szpitala i tak jak wydawało mi się, że mam już na 100% wszystko, nagle okazało się, że moja torba jest conajmniej niekompletna:/ I to jeśli chodzi o takiego podstawowe rzeczy. Nie mam np góry od piżamy. Pewnie zdecydowałam gdzieś po drodze, że spakuję sobie t-shirt w dzień, jak będziemy jechać do szpitala, tylko oczywiście sobie tego nigdzie nie zanotowałam.
A z innych spraw - mysz powróciła. Już mnie zaczyna denerwować. Znalazłam odstraszacze ultradźwiękowe i zastanawiam się na ile by zadziałały.
katrina - rzeczywiście pokoik ma ultra dziewczęcy
Wika, jak zobaczyłam, ilość Twoich ubranek to zaczęłam się zastanawiać czy mam wystarczająco :/ Już zgłupiałam kompletnie. Wszyscy sie mnie pytają czy mam wszystko i za każdym razem odpowiadam, że na pewno. W razie czego pajaców i body nie przestaną produkować po porodzie, więc ewentualnie trzeba będzie dokupić. Na start jest.
Sowinka, jeszcze raz wyrazy współczucia. A jeśli chodzi o @ to z całego serca życzyłabym Ci oczywiście, żeby to jednak było to (maluszek), ale jeśli nie, to żeby się to też wyregulowało.
Liv, dobrze jest czasem mieć tylko głupoty we łbie

Trzeba się czasem zresetować. Dopóki nie myślisz o eksesywnej ilości alkoholu i narkotyków, myślę, że jest ok ;-)