wiecie dziewczyny,
u mnie chec na wczesniejsze dzieciatko spowodowana jest paroma czynnikami.
Chcialabym w miare szybko zakonczyc etap brak snu-pieluchy-wrzask. Wiem, moze to wstretny argument i nie jest szczegolnie priorytetowy, no ale...
Mam meza troche juz starszego, ktory bardzo by sie cieszyl z kolejnego dzieciatka. W koncu na te obecne "czekal" prawie 10 lat, az ja wyrazilam chec zrobienia sobie dziecka. Zreszta tez to bylo pod naporem i rodzicow i jego i znajomych i lekarza. Skonczylo sie to tym, ze jak powiedzialam ok, zaszlam po miesiacu i w sumie nieprzygotowana emocjonalnie do dziecka i tak bylam. Wpadlam w histerie jak zobaczylam, ze tak szybko zaszlam w ciaze, bo liczylam na to, ze troche to potrwa. No teraz w histerie bym nie wpadla
W sumie brakuje mi, ze nie mam wiekszej ilosci dzieci. Jak sobie popatrze na sasiadki, znajome czy w ogole to mi sie tak jakos smutno robi. Moze po prostu dopiero teraz dojrzalam by miec dzieci.
Sama nie wiem jak sobie poradze. Aczkolwiek jak widze takie coroczne strzaly i ich rodzicow to nie wyglada to az tak zle. Oni sobie jakos poradzili, wiec ja jakos tez sobie poradze. Najwyzej bede stekac i narzekac
Marzy mi sie tak jak
aldo,
maron i
martolince synus. Ale wlasnie co bedzie to bedzie, byle bym klopotow w ciazy nie miala i by robaczek dobrze sie chowal. Imiona mam dla jednej i drugiej plci;-)
Mi sie nic nie snilo, standardowo nic mi sie dzis nie chce. W ogole poszlabym spac najchetniej. Litosci, niech ten snieg zejdzie i niech zacznie slonko swiecic, niech kwiatki zaczna kwitnac i ptaszki spiewac. Bede miala wtedy lepsza motywacje do czegokolwiek.
agnieszka.kk podsunela mi dobry pomysl. Moze powinnam wlasnie zaczac od wymiany zaslonek w domu. Te co mam sa jakies ciemne i moze to tez mnie jakos nie nastraja pozytywnie
