reklama

Mamusie w 2012

Mmona- też?? :-D Gratulacje!! :-D

Trina- Tobie też ślę Gratulacje!!! :-D chociaż ( za) sceptycznie podchodzisz do II kresek ;-) ale nabierzesz pewności, to się pewnie uspokoisz :-)

Dana- aaaa to nick masz od imienia?? :-D a ja mam chrześniaczkę Dorotkę, więc dla mnie możesz być Dorotka :-D

Wika- ja też &&&& za NASZ MARZEC :-D jej tyś Beatka?? :-D też bym w życiu się nie domyśliła :-D Mmmm ale pyszne ciacho Nam podrzuciłaś :-D

Rozczochrana- faktycznie numer Ci odwalił :-D ale strasznie miły ten numerek Ci zrobił :-D znaczy, że wierzy, że Wam się udało :-)

Lelek- a to dobrze czy źle?? Wolałabyś nie robić wypadów nad Morze Czerwone? :-( bo ja za bardzo nie wiem ;-) więc dołączasz do Marcówek! :-D trzymam &&&& :-)

Maron- oooo witaj Anetko :-D

Lazurku- nosek do góry, trzy tygodnie minie jak z bicza strzelił :-D choć nie dziwię Ci się, ja też chyba bym padła z tęsknoty ;-) ale masz Nas! Z Nami czas Ci szybciej zleci :-)

Mama Stacha- powtórz, powtórz jak to z tą owulacją w ostatnich dniach? :-D

Anastazja- a Ty Anastazja jesteś? :-)

Agnieszka – trzymam &&&& :-D a Ty możesz za mnie hi hi bo też starania czas (znów) zacząć :-D

Kwiatuszku- my to się skądś nie znamy? ;-)

Liv- a śpij ile wlezie :-D teraz możesz to bezkarnie robić :-D

znamy z staran po raz pierwszy
 
reklama
mnie strasznie boli podbrzusze ale pewnie to od tego pecherza była u mnie dzis sis z malenstwem własnie odjechały oczywiscie był spacerek manewrowałam wózeczkiem hehe ale juz pojechały,a tu chtyba zaraz bedzie ulewa tak wiatr sie zerwał strasznie
 
Hej wieczorową pora :-D

Juliana welcome back :) Kurczę nie zazdroszczę Ci tych dojazdów!! 76 km w jedną stronę !!:szok: :szok:

Anastazja zapodaj no jeszcze raz linka do swojego bloga, bo na niego nie kuknęłam a nie chce mi się cofać i szukać:zawstydzona/y:

Kwiatuszek witaj :)

Maron odpoczywaj ile się da i nie przemęczaj sie za bardzo:tak:

Livastrid- który tydzień leci już u Ciebie?? 10??
 
Wrocilam. I to do tego wsciekla jak cholera :wściekła/y::wściekła/y: Zaraz wam opowiem.
A wiec pojechalam do Gelschenkirchen (zaznacze 250km w jedna strone), bo jak juz kiedys tam pisalam chcialam sobie kupic jakies fajne zlotko na szyje, a ze kumpela ma bardzo ladne poradzila mi, zebym wlasnie sie wybrala do Gelschenkirchen, bo ona tam pracowala i wie, ze tam jest bardzo ladne zloto i duzy wybor. Zreszta jej chlopak tez tak mi mowil. Wiec ja, nie zastanawiajac sie dlugo, pojechalam tam dzis z Borysem. Gdy juz bylismy na miejscu, Borys zapytal jakiegos Turka o sklep z tureckim zlotem. Ten wskazal nam jeden i szybko tam poszlismy. Okazalo sie, ze tam nic przyzwoitego nie bylo. Jeden jakis cieniutki naszyjnik sprzedawany w komplecie z bransoletka i kolczykami za 800 euro :szok: Oczy dokladnie tak mi wylazly na wierzch i zaczelam sie smiac. Mowie do Borysa niech zadzwoni do tego kolegi, zeby tamten nam wskazal gdzie jest ten duzy wybor ladnego zlota, o ktorym mi mowil. Borys zadzwonil, a ten chlopak mowi, ze to falsz, ze tam wcale zadnego zlota nie ma :szok::szok::szok: Nawet nie pytajcie jak bardzo sie wku****** Moje pytanie zatem brzmi dlaczego obydwoje takich glupot mi nagadali, hmm? Zebym sobie ot tak zrobila wycieczke 500-kilometrowa? :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Jak tylko spotkam kogos z nich, ja lub jej chlopaka, to juz wiem co im powiem. Wydalam na podroz 70 euro i nic z tego nie mam. Szlag mnie trafi po prostu. Trzeba miec naprawde niezly charakter, zeby kogos tak w balona zrobic. NO COMMENT. Musze troche ochlonac, bo jeszcze sie trzese. Ide poczytac co napisalyscie.
 
wika nie po naszyjnik. To znaczy to nie jakis tam lancuszek tylko zloto z 15-18 gram ;-) Jak gdzies w necie znajde jak to wyglada co chce to wam pokaze. A jak mam zaplacic 500-600 euro to moge jechac po to te 250km ;-)
maron jutro u nas w miescie jeszcze oblookam co maja, bo podobno jakis nowy sklep ze zlotem otworzyli :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry