reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Mamusie w 2012

reklama
ja się dziś denerwuję... mdłości mi ulżyły. Nie zupełnie, bo w nocy budzę się i jest mi niedobrze, dzisiaj rano wylądowałam w toalecie, ale czasem już sama nie wiem czy je czuję czy nie. Na pewno nie są takie jak wcześniej, bo mogę jeść. Fakt faktem, M pracuje, więc nie gotuję w ciągu dnia, w związku z tym nie ma zapachów w domu. A ostatnim razem to właśnie zapachy powodowały u mnie wymioty. Nie wiem już sama, martwię się strasznie... w tym tygodniu mnie ciągnie ze wszystkich stron, boję się stracić kolejne maleństwo.
 
Qcz przesyłam Ci pozytywne fluidki ciążowe!!! z tygodnia na tydzień dolegliwości mijają kochana:tak:
Calogera mam ochote sama Cię z tej pracy wyciągnąć i wysłać na wakacje...
 
hejj :)

Qcz, nie denerwuj sie... trzeba myśleć pozytywnie :) Wszystko jest w porządku. :tak::tak:Ja w ciąży z Igorem może z 5 razy miałam mdłości, a wymiotowałam tylko raz:tak::tak::tak:

MArtolinka, a ja nie lubię szpinaku, bleeeeeeeeeeeee

Calogera, zdrówka dla Michałka, a i na mówienie przyjdzie pora :tak:

Maron gartuluję córci :tak::-):-)

Jakiś maskakryczny dzień dzisiaj był.... spałam po południu 1,5h (rzadko mi się zdarza spać w dzień), a Igor miał 3,5 godzinną drzemkę :szok::szok: i teraz też tylko czekam jak Mały uśnie i lecę do łóżeczka :-D
 
ja się dziś denerwuję... mdłości mi ulżyły. Nie zupełnie, bo w nocy budzę się i jest mi niedobrze, dzisiaj rano wylądowałam w toalecie, ale czasem już sama nie wiem czy je czuję czy nie. Na pewno nie są takie jak wcześniej, bo mogę jeść. Fakt faktem, M pracuje, więc nie gotuję w ciągu dnia, w związku z tym nie ma zapachów w domu. A ostatnim razem to właśnie zapachy powodowały u mnie wymioty. Nie wiem już sama, martwię się strasznie... w tym tygodniu mnie ciągnie ze wszystkich stron, boję się stracić kolejne maleństwo.

Ej no bez przesady, ja miesiac wymiotowałam, a potem z dnia na dzien przestalam ;) Głowa do góry :) Nie martw sie, bo nic sie nie dzieje. Ciesz sie ze przechodzi ;) Nie plamisz, nie krwawisz, wszystko jest ok :)
 
Cześć Mamuśki (te przyszłe też:))
Czytałam Was sobie i któraś mnie tam wspomniała... chyba trina. Więc daje znak życia.
Nic u mnie się ciekawego nie dzieje... nie to co tutaj... czytam i czytam i końca nie widać :) Czekam właśnie na @ powinna przyjść prawidłowo za 2 dni a później wracam do staranek więc możecie sie mnie tu częściej spodziewać :) Lekarz powiedział mi że problemy jakie mam mogą byc spowodowane nadżerką ale że nie chce jej ruszać narazie... że najlepiej byłoby jakby się nią zajął jak już mi się uda urodzić... to akurat jeśli chodzi o brak rezultatów w starankach bo hormony w normie... a jeśli chodzi o ten nieregularny okres to stwierdził że muszę mieć to w genach i że niektóre kobiety tak mają po urodzeniu dziecka że ich cykle im płatają figle częściej niż przed porodem...
Powiedział że daje mi czas do końca tego roku i jak nie bedzie rezultatów żadnych z tych naszych starań to zajmie się nadżerką.... nie wiem co ma nadżerka do tego nie rozumiem ale ok.
a tak ogólnie to GRATULUJE TYM CO IM JESZCZE NIE GRATULOWAŁAM :-D
A Wszystkim Forumowym Aniołkom (również mojemu Aniołkowi) zapalam świeczuszke [*]
i życzę Spokojnej Nocy :-)
 
Maron Gratuluje córy !!! zazdroszczę

Calogera zdrowka dla synka a Tobie życzę ciąży jak najszybciej by iść i sobie odpocząć od tej pracy

Rozczochrana milo Cię czytać:)

Qcz ciesz się że mdłości się uspokoiły

SOWKA DZIĘKUJE RAZ JESZCZE

trina miłego wyjazdu a przede wszystkim by się mieszkanie podobało i wszytko udało się załatwić

Piotrek przyjechał w środę na wieczór i nie mam za bardzo czasu siedziecna BB i tak będzie do poniedziłaku. bardzo przepraszam. już nie pamiętam kiedy ostatnio mieliśmy aż 4 dni dla siebie więc muszę to wykorzystać i jego przy okazji. Jutro jedziemy do lekarza dupciologa na przegląd a po nim na zakupy i w końcu kupie coś sobie anie Patrykowi. dam znac po wizycie.

aha Trina liczę się z ryzykiem, że się będę nakręcać razem z dziewczynami. Jeśli by to zależało tylko ode mnie już w te pędy bym leciała do Pitka go molestwac. no ale on na razie nie chce. wiem że mi w styczniu odbije i pewnie znowu go będe namawiac ale watpie zeby mi sie to udalo:-(
 
Witam dziewczynki po przykrej nocy.
Moje małe trzyletnie maleństwo się rozchorowało. Kaszel, katar (zielone zatykacze zatokowe) nie wiem jak on to robi że jeszcze ma siły na śmiech. Tak wiec dziś nici z przedszkola i z jednej strony się ucieszył a z drugiej wiecie co powiedział?
"a kto przykryje mojego małego Kacperka? A kto da buzi Wiktorii" :szok: To on tylko po to do przedszkola chodzi?:szok::szok::szok:
Pięciolatek z kolei dzielnie do zerówki, sądziłam że będzie się burzył w końcu brat zostaje ale dzielnie przyjął to na klatę i z uśmiechem ogląda mini mini i przypomina że ostatnia bajka bo trzeba na gimnastykę pędzić :-D

Po za tym miałam dziś sen o moim Aniołku. A w nim w dalszym ciągu byłam w ciąży, widziałam jak się rusza, jak się uśmiecha, jak kopie a pan doktor mówi że zdrowy. Czułam się taka dumna i szczęśliwa i zadzwonił budzik a w raz z nim wielki ból w sercu i problem z oddychaniem. Myślałam że daję radę, ale kogo ja okłamuję...

Bunny nie poddawaj się ja tak długo wierciłam dziurę w brzuchu Piotrowi aż zgodził się na Oliwierka ;-) Trzymam kciuki za wizytę, na pewno doszłaś do siebie przecież nie ma innej opcji.

rozczochrana dla Aniołka
[*] trzymam kciuki za powodzenie misji :-)

Qcz podpisuję się pod słowami calogery w pełnej rozciągłości. Choć wiem jak się boisz ja już na tym etapie choć mój maluszek przestał pracować serduszkiem tydzień temu (jutro będzie tydzień) to już teraz strasznie boję się o kolejne i o to czy w ogóle dam radę zajść w ciążę. Ale słońce najważniejsze to pozytywne myślenie. Komu ma się udać jak nie mamusią 2012 :tak:

calogera z takich samych powodów będę błagała ginekologa o przedłużenie zwolnienia któe kończy mi się w poniedziałek. Nie mam sił tam jeszcze wracać, byle co doprowadza mnie do łez, wiem że wchodząc tam nie dam rady.
Zdrówka dla syneczka.
 
Witajcie,

rozczochrańcu wiele mam pytało o Ciebie i należy Ci się bura za nieodzywanie się kobieto!!!! co nie zmienia faktu , że miło Cie znowu "widzieć":tak:

Bunny oooo proszę :tak:jedz na zakupy , molestuj faceta . należy Ci się jak mało komu:tak:

Syneczki zdrowia dla Amadeuszka:tak: nie ma nic gorszego niż chore dziecko.

U nas ziiimno , ale całe szczesie zaczęli grzać:tak:
 
reklama
martolinko ciesz się kobieto, ja mieszkam w domu jednorodzinnym i jeżeli sama sobie nie napalę to marznę. A że w zasadzie pierwszy dzień tej jesieni kiedy ciary z zimna przechodzą to też muszę poczekać za powrotem męża albo ojca z pracy by okiełznali piec. Jak juz rozpalą to z dokładaniem problemu nie ma :tak:

Tak, zimno brrrr pierwszy prawdziwy nieprzyjemny jesienny dzień. Wiatrzysko wieje, szaro jakoś takoś.
Mieliśmy iść dziś z chłopakami do cyrku ale z racji tego iż Ami ledwo dycha a tam na pewno będzie chłodno zatem będziemy musieli zostać w domu.
W ogóle zaprowadzam Oliwierka do przedszkola a tam co drugie dziecko zakichane, zakaszlone. Idę więc przy okazji powiadomić Amadeuszka przedszkolankę że sie rozchorował a ona na to że i tak się dzielnie trzymał. Rodzice przyprowadzają nawet z temperaturą pociechy i tak to te zdrowe nie mają szans...
 
Do góry