"A ja tam byłam, miód i wino piłam..."
Witajcie... ja uparcie o tej Akademii... Wczoraj troszkę ostudziłycie mój zapal swoimi opiniami, ale pojechałam by mieć własne zdanie. I mnie się podobało... Być może to kwestia oczekiwań, a być moze towatrzystwa w jakim się było, a może i własnej aktywności. Nie wiem czy popróbowałyście rzeczywiście powłazić na te krzesła i fotele, porysować, dżwignąć kubek lub talerzyk... My tak... Byłam ze swoimi i z Siostrą z 4 dzieci... Być moze to też kwestia dzieci, bo one miały w sobie tyle entuzjazmu i wielkiej frajdy, że nam się udzieliło... Ja w każdym razie bawiłam się dobrze... Siostra i dzieci również... Dla nas to nie był stracony czas... ale rozumiem, że nie każdemu się musi podobać..
Pozdrawiam...