reklama

Mamuski grudniowe

Majja moze nie bedzie tak zle. Rozne sa opinie na temat tej oksy.

Powiem Wam ze ja juz jestem zmeczona psychicznie. Czekam na malego a tu nic. Niby wg usg termin to 27 listopad a nawet wg ostatniego usgto termin na jutro 24 listopad. Takie czekanie, niepewnosc ech. A podobno jeszcze chlopakom sie nie spieszy.

Ciekawe o ktorej dzis usne. Bo ostatnio mecze sie do 2 w nocy i spac nie moge :/. Potem zaraz siusiu co chwila i moment trzeba wstac.
z drugiejs strony dobra taka cesarka - termin ustala moment i nasze dziewczynki juz w domku. Ech narzekam :/
 
reklama
Mi przy wywolaniu podali najpierw zel dwocipny, zamierzali to powtorzyc, ale u mnie nie trzeba bylo, bo jak dostalam zel o 18:30 to ok 22 juz mialam takie skurcze ze dajcie zyc, potem dali mi jakis zastrzyk w udo, chyba oxy, bo cos mi nie szlo to rodzenie, w miedzyczasie kroplowke chyba z glukoza, zeby dodac mi sil, a na koniec pocieli i wyciagali proznociagiem mala bo ja juz nie mialam sily przec, tylko blagalam zeby ja jakos wyjeli. Mam nadzieje, ze teraz mi pojdzie lepiej.

Dzis mielismy nawet fajny dzien, w sumie za szybko mi zlecial. Jutro jedziemy do znajomych, ja oczywiscie robie za kierowce...no ale tak juz maja ciezarne, przerabane :-D Dzis tez bardzo boli mnie po lewej stronie w dolnej czesci brzucha, takie klucie mam.

Ide zrobie sobie herbatke i poleze troche,a potem spac. Trzymajcie sie.
 
Korzystam z chwili bez bólu i szybko nadrabiam (przynajmniej część).
Fiolka z tą torbą to tak jak u mnie :-) ja też zaczęłam w mniejszej, a jak już zaczęłam upychać obok leżącej jeszcze do spakowania kupki, to spasowałam i poszłam po większą torbę :-) Z tą oksy to tak jak dziewczyny pisały, że jest różnie. Na mnie np w ogóle nie podziałała. Mała mi tylko zasnęła kamiennym snem i po 24 godzinach podali mi żel z prostalgandyną, no i po pół godz zaczęła się jazda z bólami co 2 minuty. I tak przez prawie 8 godzin :szok: Tak więc ta druga próba wywołania zakończyła się w końcu porodem. I to było 2 tyg.po terminie. Tydzień po terminie dopiero poszłam do szpitala, bo tak mi polecił ówczesny gin prowadzący. I tydzień nic nie robili oprócz oczywiście ktg, codziennych badań, sprawdzania wód itp.W karcie ze szpitala mam wpisany poród w 43 tc :szok: I naprawdę bardzo, ale to bardzo nie chcę kolejnego wywoływanego porodu po czasie. Liczę, że zabiegi "masażowe" z meniem :zawstydzona/y: oraz wiesiołki i malinowe ziółka zrobią swoje i pogonią tego mojego synusia szybciej :-) Więc neska ty mnie tu nie stresuj, że synusiom się nie śpieszy, bo u mnie jak widzisz to córcia się ociągała ;-)
Jutro pracowity dzień, bo dziś przez tą głowę nie zrobiłam kompletnie nic :dry: Od rana zakupki na rynku, potem przemeblowanie i robota w domu. Tak, że zmykam w kimono.
Dobrej nocki i miłego weekend-u spędzonego w domu, a nie w szpitalu z powodu skurczybyków ;-):-D
 
Wiecie co, to jest chore żeby w naszym wieku nie było w każdym szpitalu znieczulenia przy porodzie jak nawet u dentysty jest. Nie chodzi mi o to żeby go od razy brać, ale sama świadomość tego, że w każdej chwili możesz poprosić i go dostać nawet dużo daje .:baffled:
 
Majja ja nic nie chciałam, bo nie chciałam w żaden sposób zaszkodzić małej. Zacisnęłam zęby i powiedziałam sobie, że dam radę. Położna mi proponowała znieczulenie, ale odmówiłam. Dostałam tylko kroplówkę jakąś na wzmocnienie. A tak bujałam się na piłce, siedziałam w wannie z ciepłą wodą itp. Teraz też planuję bez znieczulenia, choć w tym szpitalu w W-wie dają bez problemu i bez opłat. Poza tym, musiałam jakoś trzymać twarz przed M. :-D;-) Taki żarcik :-) No, koniec z tym jęczeniem na dziś ;-) Weź sobie pachnącą kąpiel i odpręż się przed snem :-)
 
reklama
hej dziewczynki, ja tak tylko na chwilke dac wam znac ze juz rozpakowana jestem :tak: Nadia urodzila sie dzis o 11.20 czasu uk, jestesmy juz nawet w domu. Niestety nie obeszlo sie bez epiduralu i teraz jestem ogolnie obolala. pozdrowienia i kciuki za nastepne mamusie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry