Hej :-)
Ciril no moj maz jako ze jest Brytyjczykiem wczoraj wieczorem wzniosl maly toast za przyszlego potomka rodziny krolewskiej razem tesciowa, on wypil pol lampki wina, tesciowka cala, a ja soczek
Ankka pieknego dnia spedzonego z mezem
Bakusiowa zobaczysz juz niedlugo bedziecie razem bez rozlak. My z R czesto sobie wspominamy nasze poczatki, bo to bylo wszystko jak grom z jasnego nieba. Podjecie decyzji o przeprowadzce na stale tutaj dla niego bylo proste, jak juz ze soba zamieszkalismy na stale to nie moglismy sie soba nacieszyc i tak jest do dzis, wszyscy mowili, ze predzej czy pozniej wejdzie w nasze zycie rutyna, ale nic z tych rzeczy, nie ma nudy, jest szczescie, hehe szalejemy za soba. Moze Wasza corcia poczeka na tatusia i wyjdzie jak bedzie mogl byc z Wami

. Moj maz jest teraz w stresie ogromnym, podejrzewam, ze jakbym nie odebrala jakiegos telefonu od niego to chyba by pokonal droge z pracy do domu z predkoscia swiatla

.
eni wody odeszly???? no dawaj znac co i jak
bulkaasia co do sutkow to moje teraz bardzo wrazliwe , no coz wszystko sie przygotowuje
Basia wszystkiego naj naj z okazji imienin
Co do usypiania naszych skarbow. U nas od samego poczatku chlopcy byli przyzwyczajani do spania we wlasnych lozeczkach. Jak sie pierworodny urodzil to na poczatku spal w naszej sypialni, a potem juz we wlasnym pokoju. Jak sie Marcus urodzil to po porodzie byl w domu dwa tygodnie i spal u nas w sypialni, potem trafil do szpitala, ale po powrocie do domu zawsze spal we wlasnym lozeczku. Chcielismy od samego poczatku pokazac naszym skarbom, ze oni maja swoje pokoje, a my swoj. Chlopcy spanie uwielbiaja, wiec z tym problemu nigdy nie bylo, no i obaj zawsze spali z pieluszka, zabawka w bijacym sercem ( z tymi zabawkami spia do dzis) i na poczatku jeszcze kladlam im moja bluzke obok, czuli moj zapach i to tez ich uspokajalo. Teraz to wyglada tak, ze wieczorem usypiamy ich w naszym lozku, a potem przenosimy do lozeczek, spia pieknie, czasem w nocy jeden sie obudzi lub drugi, ale nocki sa spokojne. Czasem bywa tak ze jeden albo drugi spia z nami, no i rano lubimy zabierac ich do naszego lozka, zwlaszcza w weekendy. Henio tez na poczatku bedzie spal w naszej sypialni, a potem w swoim pokoiku. Przy starszych synkach mielismy od poczatku nianie z monitorem oddechu i dla Henia tez mamy.
Wiolka23 co do cieknacego mleka to moze sprobuj chodzic po domu z pielucha w staniku, jak ja mialam rozchulana laktacje to tak robilam
Nathani no teraz to i ja mam ochote na frytki z ketchupem

.
Fiolka to super, ze tak intensywnie Ci czas minal, ja tez lubie byc na wysokich obrotach. Hehe widzisz Ty nie mozesz zniesc jak sasiad z gory pali, a moj maz pali, odkad sa dzieci to ograniczyl i obiecuje, ze rzuci, ale zawsze tyle stresow. Ja juz przywyklam do tego chyba, ale przy dzieciach i przy mnie nie pali. Buziaki
U nas tez nocka byla masakra. Brzuch sie spinal, bole jak na okres, byl moment, ze byly dosyc silne i az oczy mi na wierzch wychodzily, ze moze sie rozchula, ale nie byly regularne i potem oslably. Z tego stresu w nocy wypilam melise i zjadlam paczke m&ms. Wiec nie wyspalam sie, moze w ciagu dnia jak tesciowa zajmei sie dziecmi to ja sobie poodpoczywam. Wczoraj byla u nas polozna, pogadalismy, pocwiczylismy, powiedziala, ze czeka na telefon. Glowa mnie boli, stres narasta, bo takie wyczekiwanie az cos sie zacznie dziac jest najgorsze. Ide dam mezowi sniadanie.