reklama

Mamuski grudniowe

Witajcie, dzis mielismy dosc intensywny dzien, a moje dziecie dalej na swiat sie nie pcha. Jutro do szpitala na 21, troche sie denerwuje, az rozwolnienia dostalam:confused2: ale od progu bede wolac znieczulenie.
 
reklama
hmmm kurcze Mamuśki widzę ,że troszkę się już kruszymy ... nasze rozmowy nie są już tak intensywne jak kiedyś a szkoda ... troszkę mi tego brakuję :(
Misia się straciła na amen, Lil przepadła i parę innych Mamusiek też :( Mummy3 nas zrobiła w balona :(
Fiolka żyjesz ? jak tam sytuacja ?
Basia one trzymaj się :) dasz radę, ja dałam a jestem mięczak :)
 
Dzień dobry ja wstałam a moje dwie królewny śpią w moim łóżku jedna z jednej strony druga z drugiej piękny widok:-)zjadłam w spokoju śniadanie zaraz zaczne sprzątać i taka błoga cisza w domu:baffled: Aisha moja jak była taka malutka to cały czas spała wstawała tylko na karmienie;-) Cinamona moze to faktycznie poczatek kolek,ja uważam że zadne dziecko samo z siebie czy z nudów nie placze tylko musi być powód a my jako rodzicei powinniśmy doszukiwać powodu placzu naszego maluszka:tak: Basia &&&&&&&&&&&& zaciscnięte za twój wyjazd do szpitala wrócisz już bez brzuszka z bąbelkiem:tak: Majja-wydaje mi sie że to nie kwestia wykruszenia tylko prawie wszystkie z nas mają już maluchy i pewnie podczytują ale brak czasu na odpisanie każdej z osobna czy zagłębieniu sie w konkretnej dyskusji tymbardziej że każda z nas ma inne dziecko i inne sytuacje jedne dzieciaczki są grzeczniutkie śpią i jedza podczas gdy drugie trzeba nosić i tulić bo bez mamy ani rusz,każda ma inaczej czas zorganizowany i nie zawsze może ma czas zeby posiedzieć przed kompem.Ale i tak uważam że pomimo iż jest nas teraz mniej to tak samo jak przedtem każdej znas zależy na trwaniu tego wątku:tak:
 
witajcie, u nas jak na razie ok. Mały kuplki zaczął robić, moja rana nadal sie kuruje;-) i staram sie odpoczywać. Od dzisiaj już sama jestem bo córa do szkoły a mąż do pracy wrócił. Pokarm mi coraz bardziej zanika ale staram sie odciągać tyle ile się da:tak:.
Basia &&&&&&&& trzymam:-)
 
Pewnie mi się zaraz po uszach dostanie, ale kto pyta nie błądzi:)
U mnie 4 tygodnie od cc, nadal plamie/brudze nieco wkładke. Na szczęście blizna ładnie zagojona, nic nie ciągnie, nic nie boli. Karmie piersią. No i właściwy problem: mam straszną ochote na przytulanki z mężem, zresztą on też. W ciąży udało nam się to raz, bo ciągle z różnych powodów były zakazy, więc tak jakby od 10 m-cy posucha:szok:
Czy któraś z was już po swoim drugim "pierwszym razie"? Bo wiadomo że ciąża może namieszać tam na dole, do tego poród, zwłaszcza naturalny. Niby za 2 tyg mam iść do ginki na kontrole, ale krew nie woda:-) i chyba wcześniej sobie pozwolimy na małe "co nie co":)
 
Kruszonka oczywiście zrobisz jak zechcesz ;-) my też prawie od początku mieliśmy zakaz więc wiem o czym mówisz. P. to czasem żyć nie dawał, ciężĸo go było odgonić, no ale najpierw dla dobra Mani w brzuchu, teraz dla mojego samopoczucia itede, odganiać trzeba było.

W każdym razie zaliczyliśmy już drugi pierwszy raz i kolejne też, ale po upływie ponad 6 tygodni, wizycie u ginekologa (poszłam po prawie 6 tygodniach od cięcia, krwawień już nie było, lekkie brudzenie tylko wkładki) i jego pozwoleniu na seks po upływie tygodnia bez żadnego plamienia, brudzenia.

Dla swojej spokojności poszłam przed planowanym współżyciem, bo schrzanić coś na sam koniec byłoby głupio ;) I jak on mi powiedział że wszystko się ładnie goi, macica obkurczona ale widać że jeszcze się oczyszcza minimalnie i że droga wolna jak już nic nie będzie, można się było do siebie dorwać, choć dyskomfort pierwszego razu przyćmił jego przyjemności ;-)

Majja no niestety jest tak jak pisze Wiola, każda z nas ma teraz obowiązki co najmniej co do jednego dzieciaczka i z czasem bywa różnie. Jeśli nie mamy czasu na sprzątnięcie chałupy czy ugotowanie obiadu, to jak znaleźć czas na forum, prawda? ;) Na szczęście technika jest wysoce rozwinięta, telefony, smartfony itp. Sama czytam często przez telefon przy karmieniu czy z wyrka z Małą, ale mój tel. aż tak rozwinięty nie jest i nie mogę odpisywać, czego mi bardzo szkoda :dry:

Za to staram się zaglądać i pisać jak najczęściej, chyba nie narzekacie na brak mojej obecności? :cool2:

Jednakże za tydzień wyruszamy z małżem i Maryśką do Radomia, odwiedzić rodzinki. Nie będzie nas jakieś 2 tygodnie, jak będę mieć możliwość neta to oczywiście będę zaglądać, bo bez Was jakoś dziwnie :nerd: Szkoda, że mamy na forum mniej czasu,a niektóre nie odzywały się naprawdę dawno, miejmy więc nadzieję, że te "niedobitki" które zostały będą dalej aktywne :-)

Cieszę się, że Mani zamówiliśmy ten leżaczek, śpi w nim niemal tak dobrze jak u nas na brzuchach, przynajmniej czasem, i wtedy mam ręce wolne jeszcze bardziej niż w chuście, ale bez obaw - z chustowania nie zrezygnujemy :-) Tego kontaktu żaden leżaczek nie zastąpi :cool2:

U nas dziś słonko ale chyba mroźnie, w każdym razie zabiorę potem Małą na zakupy/spacer.

Miłego poniedziałku Wszystkim :-)
 
Witam :)

No my dziś pełny miesiączek skończony mamy :) ale zleciało.

Basia powodzonka jutro i tak jesteś dzielna i mega wytrwała;-)

madlen dokłądnie wczoraj miałam identyczne spięcie o to samo tyle, że nie z mężem a z moimi rodzicami przez telefon. Na moje bądź co bądź biadolenie żem zmeczona już tym ciągłym tuleniem i noszeniem jestem padło oczywiście 'no nauczyłaś to tak masz teraz' aż w końcu rzyciłam słuchawką bo mnie to wzburza strasznie oczywiście nauczyłam, kazał mu ryczeć jak go odłoże i nie schodzić mi z rąk:wściekła/y: jak ja uwielbiam takie wnioski, ale oczywiście jak jak byłam taka mała i mama całe noce mnie bujała na rękach to było - że ja to taka niedobra i rozwrzeszczana byłam!!, a nie że mnie mama nauczyła nosić. No ba:cool2:
Z kolei dla mojego M jak mały płacze to albo głody i daj mu cyca co z tgego jak go właśnie od tego cyca odłączyłam albo 'ma kolke' wszyscy tacy wszystkowiedzący chyba ze mna coś nie tak bo wygląda na to ze najmniej znam własne dziecko:baffled:

Mjja dokładnie tak jak wiolcia napisała - brak czasu nas owładnął ;) Ja podczytuję często ale odpisac nie mam jak bo zazwyczaj z dziecięciem na rękach nie wspominając o drugim uczepionym nogi i czasem jeszcze trzecim jak nie jest w szkole - siedzącym mi na plecach:sorry2:

Powiedzcie mi czy wasze dzieci tez są takie rozwrzeszczane?? Ja wymiękam jak mi mój tak przy głupiej zmianie pieluch krzyczy jakbym go wrzątkiem oblała że juz nie wqspomne o innych zabiegach:baffled: aż mu się sine wokół ust robi tak krzyczy.
No i nie wiem co z tą moją laktacją bo nadal jakaś lipa niby na cycku tylko jesteśmy ale mam wrażenie że on ciąglew jest głodny już od trzech dni wisi na mnie non stop a piersi nie nadążaja nazierać i tak pociumka wymlaska to co jest i zaraz ma odlot cięzko mi go dobudzic i zmusic do dłużeszego efektywnego ssania i go odkładami i za chwilę to sami, nic w domu zrobić nie mogę strasznie mnie to frustruje:no: W nocy dziś znowu posucha ewidentnie mu nic nie leciało, cyce miękkie nie słychac przełykania mały się denerwował więc wyjscia nie było - dałam mu butle 90 ml wypił z tego 70 odbił, zrobił kupe (po tygodniu!!!) nie spał jeszcze co prawda 2 godz bo go tym przewijaniem rozbudziłam ale był spokojny, najedzony....eeech nie ma to jak butelka jednak! Spał od 5 do 8 ( o 3 zjadł tą butle) i musiałam go obudzic bo juz mi mleko ciekło ale to zadna łaska po 5 godzinach prawda:dry: nie wiem co jest bo po takich maratonach na cycku jak ostatnio to powinnam miec nawał a tu odwrotnie:confused:
 
Moja nocka w miare. Ale ok 6 rano mala meczyl brzuszek ale na szczescie opanowalam sytuacje.

Vivienne jaki lezaczel kupilas? Bo chyba mi umknelo.

Ja tez prawie nie mam czasu na forum. Czytac was czytam ale z odpisaniem naprawde problem bo moja mala nie nalezy do dzieci ktore tylko jedza i spia. Caly czas trzeba ja brac na ramiona i tulic bo jak nie to marudzi, chociaz czasem i na rekach marudzi i buczy.

Basia one trzymam kciuki, juz niedlugo i ostatni grudniowy maluszek sie pojawi
 
reklama
Sarka moje dziecię nierozwrzeszczane, uff, ale tak nas do tego przyzwyczaiła że jak ma marudniejszy dzień to narzekamy :P a to jest płakanie na chwilę, trochę dłużej niż zwykle, ale nie żebyśmy mieli nieprzespane noce. Wczoraj np. nie mogła coś zasnąć od 22 do północy,trochę marudziła i to jest w naszym przypadku gorsza noc. Przynajmniej na razie, bo zakładam, że tak spokojnie do końca być nie może ;) Zaczęła nam płakać przed kąpielą znów, pieluchę zmieniamy bez problemu ale gorzej z ubieraniem czy myciem/smarowaniem buzialka.

Ostatnio za dnia sporo ssała, co chwilę prawie, a w nocy przesypia prawie całą spokojnie,to ja się budzę zalana mlekiem :dry: a już tego nie było przez długi czas, przestałam spać w staniku i teraz wszystko zalane, muszę do tego wrócić, ech.

Moja czasem dostaje butlę z moim mlekiem rano, jak małż jej pilnuje a ja się idę kąpać i ogarniać. Dostaje 125 ml, a wypija na raty po 20-40 ml rozbite na co dłuższe przerwy, powiedzmy że w godzinę wypija ok. 60 ml. Resztę wypija w dłuższym odstępie, więc jak tyle pije z butli co wydaje się że jej samo cieknie to z cycka pewnie mniej, dlatego tym bardziej jej nie limituję.

U nas dziś mija pełne 8 tygodni :) za 5 dni 2 miesiące :szok:

Cinamona babcia Marysi kupiła taki (używka, 110 zł z przesyłką w stanie bdb, tylko lekkie zadrapania na płozach w paru miejscach) http://img4.sprzedajemy.pl/540x405_lezaczek-fisher-pric-167139.jpg Marysia śpi w nim tak DSCN1895.jpg
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry