reklama

Mamuski grudniowe

reklama
Hej Dziewuszki :)
nie odzywałam się wczoraj bo najpierw kurs a od razu po kursie wyjazd. Wyjechalismy przed 17 z Poznania, przed 22 bylismy w Radomiu. Maryśka przespała całą podróż :) Dwa razy zakwękała, dostała butelkę bo nie bardzo chcielismy się zatrzymywać a mleczko było. Spała potem dalej. Ani razu nie płakała. Usnęłyśmy przed północą i spała bez przerwy prawie do 10 :szok: Dwa razy karmiłam ją na śpiucha jak się zaczynała kręcić, trzeci raz nie chciała. Także podróż udana, najwazniejsze ze dojechaliśmy szczęśliwie.
Dziś zaczynają się odwiedziny, jeszcze nie znam planu wizyt i wyjazdów ale na pewno odwiedzimy wszystkich. 4madlen dla Was też już zaklepałam czas, na pewno jeden dzień przeznaczymy na wizytę u Antosia ;-)

Te kilka godzin bez dziecka jak się karmi piersią to masakra. Ale gorzej im było w sobotę, bałam się że się jakichś zastojów dorobię :dry: no ale jakoś przetrwałyśmy.

Maria śpi teraz u mnie w chuście bo za dnia to chyba jedyna możliwość dłuższego pospania, trzymanie jej na brzuchu. U nas mróz i śniegu mnostwo, ale chyba pojedziemy do babci mojej, po południu przyjdzie ciotka. Czekamy też na wanienkę, teściowa kupiła uzywaną, coś takiego chyba jak Liwuś wklejała. Mam nadzieję że będzie ok i Marysia polubi :)

Spróbuję Was nieco nadrobić, mam nadzieję że dużo nie szrajbowałyście ;-)


Ania, położna może podbić, na tym zaśw. jest że to zaśw. lekarskie/od położnej :tak:

Betiks i jak motanie, była ta kobietka? chwala Bogu ze Wam się nic nie stało!
 
Ostatnia edycja:
Ania no my też czekamy na pesel. A z papierami do ginka za 4 tygodnie mykam.
cinamona jak zazdraszczam zakupów , tez bym się z chęcią wyrwała z domku ale narazie jestem uziemiona.
viev super, że podróż udana :tak:
bulkasia chyba tak zrobię bo jak nie zacznę werandować to w życiu nie wyjdziemy z domu :baffled:
 
Liwuś a ile kupiłaś wkładek do tych pieluch dla Rozalki? I jakie te wkładki?
Wszystkiego dobrego wszystkim na dziś i zdrówka dla dzieciaczków no i bardziej przespanych nocy życzę :-)
 
betiks :szok: ja bym chyba ze strachu umarła... ja w ogóle ma uraz psychiczny z dzieciństwa do zmarłych, śmierci i cmentarzy i jakbym zobaczyła coś takiego to nie wiem co by się ze mną działo... ale najważniejsze że Wy z tego cało wyszliście!
wiolka teraz to się wszystko poprzestawiało... mam wrażenie że kiedyś więzy rodzinne miały większą wartość niż teraz... ale jak to mówią "umiesz liczyć? licz na siebie" i sprawdza się to w 100%
viv zapraszamy :-D
ania a nie dawali ci tego zaswiadczenia w szpitalu? mi szpital wystawił na podstawie karty ciąży

ja wczoraj przeżyłam traumę... wreszcie odpadł nam ten pępek a właściwie jego resztki więc postanowiłam że kąpiel Antoś będzie miał dłuższą (bo on uwielbia się kąpać) i dwustronną czyli że przekręcimy go na brzuszek podtrzymując główkę oczywiście... i w pewnym momencie coś mnie tknęło żeby spojrzeć mu na buźkę jak był na tym brzuszku a on siny i zmarszczony szybko go wyciągnęłam, głowa w dół, klepanie po pleckach i odkrztusił i zaczął plakać... nie wiem nawet w którym momencie sie zachłysnął bo głowkę cały czas mu trzymaliśmy :-( m go wziął na ręce Antoś go obsikał bardzo chyba ze strachu i moze z zimna... ale u m poczuł się bezpiecznie bo on duży i jak go otuli rękami to praktycznie całego i się uspokoił... przepłakałam pół wieczoru... ale Antoś wyrównał oddech i zaczął gaworzyć i się uśmiechać więc wiedziałam że nic mu się nie stało i zaczęłam się uspokajać. Jak już wszyscy doszliśmy do siebie to poszłam usypiać Antosia ale nie mógł zasnąć - chyba za dużo wrażeń więc wzięłam go jeszcze na przytulanki do salonu, a on zaczął sobie piąstki do buźki pchać i się zadrapał aż do krwi w dziąsło... jejku jak płakał:-( ciężko go było uspokoić... wsadziłam mu gazik żeby tej krwi nie łykał i wtedy się troszkę uspokajał ale tylko na chwilkę... płakał, maleńkie łezki mu leciały a ja z nim... ale w końcu udało się go uspokoić... mimo iż głodny nie był to cyca dałam do pociumkania i wszytskie bóle mu odeszły... został z m a ja poszłam się umyć i położyłam się z nim... odłożyłam przyzwyczajanie do łóżeczka na inny dzień...
 
Liwuś a ile kupiłaś wkładek do tych pieluch dla Rozalki? I jakie te wkładki?
Wszystkiego dobrego wszystkim na dziś i zdrówka dla dzieciaczków no i bardziej przespanych nocy życzę :-)

Vivieenka kupiłam 4 wkładki z mikrofibry ale wiem że to mało , pomyślałam że sama zrobię. Kupię szmatki z mikrofirby i już , ale pomyślę jeszcze. Ewentualnie dokupię jeszcze z 5 albo jakoś tak ...



Nathani my mamy już PESEL , ale też jeszcze nie byliśmy u lekarza. Jak Rozalka miała 2,5 tygodnia była położna na wizycie patronażowej , a w tym tygodniu wybieramy się do lekarza. Ja na wypisie ze szpitala miałam adnotację że "kontrola u lekarza rodzinnego po miesiącu" :happy2: A na kolejnej wizycie u lekarza będziemy pod koniec lutego na szczepieniu.
Czy któraś z Was szczepiła maleństwo szczepieniami refundowanymi? A jeśli tak to jak maluszek po tym szczepieniu...?
Madlen współczuje przeżyć , ale w takiej sytuacji ważne jest zachowanie zimnej krwi.
Mnie kilka razy też się zdarzyło odkrztuszać mojego Starszaka do tego stopnia że go do góry nogami nim trząchałam. Także rozumiem Cię doskonale...



U nas wczorajszy dzień teoretycznie bezsenny , tylko drzemała i tak od 10:00 rano do 22:00 bez snu. Jak już zasnęła to obudziła się o 3:00 a potem o 6:00 i o 9:00. Także nocka ok. Chyba przeżywała wczorajszą wizytę u Babci i Dziadka.


Odnośnie becikowego etc. to ja byłam w piątek w MOPSie i Pan w tejże instytucji powiedział mi że na zaświadczeniu lekarskim musi się podbić lekarz prowadzący ciążę albo położna albo internista. Ja idę w pt do mojej gin się zarejestrować to od razu mi się podbije na dokumencie.
 
Ostatnia edycja:
u nas nocka byla spokojna .. poszlismy spać już o 5 i płakalismy tylko od 3, dzownilam do położnej i polecila mi esputikon i herbatkę na trawienie hippa. a do lekarza idziemy w czwartek - nasza pierwsza wizyta - nie wiem czy trzeba wcześniej ale takie terminy są w przychodni. Jak ja nienawidze służby zdrowia
Co do werandowania to nam kompletnie nie wychodzi - nasz mały jest stworzeniem nocnym - najlepszy czas na życie to 22 do 6 rano , najdłuższa drzemka od 6 do 16 stej (oczywiście z przerwami na karmienie) w związku z tym my w tym czasie też staramy się spać albo robić wszystkie potrzbne rzeczy. No i szczerze nie chcemy go budzić bo wtedy jest bardziej marudny :( wiec bylismy na tworze raz na cale 90 sekund bo mama stwierdziła ze jest za zimno:(
 
liwus ile czekałaś na pesel?
my byliśmy tydzień po porodzie w poradni patologii noworodka bo przy wypisie kazali przyjść i na usg kontrola za miesiąc. no a do swojego pediatry to tak jak wy około 6 tyg. na szczepienie tylko się zastanawiałam czy deklaracje wcześniej trzeba składać...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry