reklama

Mamuski grudniowe

Hej dziewczyny, u nas nocka w miarę spokojna za to od rana Mały nie chce spać. Zdarzaja mu sie króciutkie drzemki i to tylko na moich rękach, próby położenia do do łóżeczka kończa się fiaskiem. Otwiera oczka i płacz. Masakra:wściekła/y: jestem zmeczona i do tego sama bo mąż w pracy a córka u koleżanki, ehhh.. Nadal jestem w piżamie bo nie mam jak sie umyc i przebrać nawet:-( No ale cóż, takie życie.
naty moja córka miała takie objawy i lekarz przepisał jej Nutramigen i po kilku dniach było super. Miała alergie i zatopowe zapalenie skóry. Teraz mój jest na mleku SMA1 i jak narazie jest dobrze:-)
sarka zycze aby kapustka Ci pomogła ;-)
4madlen wydaje mi się, że to Ty wyznaczasz datę chrzcin i goście powinni sie dostosować a nie robic pod innych.
Uciekam bo Mały ryczy ...
 
reklama
Czesc dziewczyny. Mam chwile to wpadlam poczytac, corcia spi, synek u taty, jestem po obiedzie, drugie pranie wstawione. Nie jest zle, jeszcze mnie czeka pompowanko a pozniej musimy skoczyc do sklepu, wezmiemy ze soba Majcie zeby miala radoche. Ostatnio byla nieszczesliwa bo bylismy zmalym w szpitalu, myslalam, ze uwiniemy sie zanim sie obudzi a wyszlo tak ze wlasnie schodzila na dol kiedy my wchodzilismy z malym do domu. Jak zaczela plakac, widziala ze my bylismy z nim a ona nie:sorry2:
Tez dzis wypilam inke i bede musiala obserwowac malego. Mam nadzieje ze nic mu nie bedzie. Maz mi dzis na obiad zrobil duszona piers w przyprawach i tak fajnie ulozyl w rondlu na odwroconym talerzyku, zeby sie fajnie zrobilo i talerzyk nam szlag trafil, ehhmam talerzykow juz teraz az 5 :confused: no ale obiadek byl pyszny. Na szczescie pepuszek malemu sie ladnie zwija, szybciutko sie go pozbylismy. Przemywamy mu jeszcze spirytusem.
 
Hej hej


Noc nam minela w miare ok. Mala obudzila sie najpierw po 4 godzinach, pozniej po 3. Ale standardowo juz ok 7 rano plakala i sie prezyla. Juz od kilku dni tak ma, zawsze o podobnej godzinie brzuszek ja boli. Nie trwa to dlugo ok 10 min ale zal mi jej jak sie tak biedactwo prezy. Pozniej zasnela na mnie i tak sobie razem spalysmy do 9.
Wczoraj w koncu mala zrobila kupke, chyba po 5 dniach nie robienia. W zasadzie to nie byla kupka tylko wielkie kupsko, az z pieluch sie wylalo, chyba odbila sobie za caly tydzien. A ja jak glupia sie cieszylam z tego kupska.
Dzisiaj jak do teraz znowu nie ma kupy.
We wtorek ide do pediatry to sie jej zapytam o te nierobienie kupy.


Mala dzisiaj caly dzien marudna i jakas taka nerwowa.


4madlen ja tam bym sie cieszyla jak by moja mala tyle spala w nocy. Ja bym nie budzila tylko odciagnela.
A co do chrzcin to przeciez wasza sprawa i termin wy wybieracie a nie goscie.


Betiks co sie tam u ciebie wydarzylo ?
 
Mój maluszek odpukać i wypluć tfu tfu idzie spać koło 23 potem budzi się na jedzenie płacząc ok 3-4 i zasypia, kolejny raz koło 7 i śpi do około 10 także daje mi się wysypiać :) Spi całą noc w łóżeczku a od 7 do 10 rano ze mną w łóżku :)
od wczoraj jestem chora, biore antybiotyk, dopadła mnie grypa :-( siedze w pokoju sama, robię dziecku tylko jedzenie w ogóle do niego nie podchodząc , mąż się zajmuje .
Tak bardzo się boje żeby tylko się nie zaraził ;(
Czytałam na internecie,że grypa jest bardzo niebezpieczna dla takiego małego bąbla :(

4 madlen tak jak cinamona pisze ja bym nie budziła a za to rzuciła na tacę ,że mogę się wyspać całą noc :)
 
Ostatnia edycja:
Powiem Wam ze cieszcie sie ze dzieciaki spia w dzien. Noc to pol biedy jak sie budza tylko jesc. Moj maly przespal od 7 tygodni tylko 2 razy kilka godzin w dzien. Ma mega kolki w czwartwk i piatek spal w dzien w weekend znowu to samo. Zasypia kolo 24 w nocy. Wtwdybudzi sie raczej kol 4 jesc bo pada ze zmeczenia. A ja no coz nie wiem jak sie nazywam. Mleko zmienialismy juz 3 razy. Ktoras pisala ze tez uzywa sab simplex - jakie wrazenia -pomagaja? Bo nam niby troszke malegonie trzebabynajmniej nosic ape spac itak nie moze.
 
Witam,

też ostatnio znikłam, bo nie mam czasu pisać, bo u nas .................. kolkiiiiiiiiiiiiiiii:confused:
Lenka nie śpi całymi dniami, no chyba że na rękach i to 10, góra 15 minut i ryk, no i jeszcze ma zaparcia, masakra jakaś, nocki też koszmarne, co godzinę się budzi i drugą godzinę zajmuje usypianie, padam na twarz, byliśmy na bebilonie, dzisiaj wysłałam mojego po bebilon comfort, zobaczymy, trzymajcie &&&&&&
Na suchą skórę położna poleciła mi "Atoprę", jak dla mnie super, widoczna poprawa po dwóch dniach

Cinamona o gratuluje, widzę, że twoja pociecha ma już pierwszy miesiąc za sobą,

4 madlen, fajnie masz też bym chciała się wyspać
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witam wieczornie no własnie to oczko konsultowalismy ostatnio z pediatrą poczekamy jeszcze i zobaczymy trwa to gdzies ponad 2 tyg lub 3:baffled: 4Madlen my ustalilismy termin chrztu na 17 lutego i tez miałam z bratem spiecie o to bo oni mieszkaja od nas 200 km i mówil ze przyjedzie a ich synek ma 16 lutego 2 latka i wiedzialam o tym ale m siostra też urodziła córke w listopadzie i już w grudniu mówila że oni będą chrzcić w styczniu a u nich w kosciele tak jak u nas chrzty robią w 3 niedziele miesiąca i m ma byc chrzestnym wiec nie moglismy my tez zrobic w styczniu i padło na kuty to mój jedyny brak powiedział ze oni nie przyjada bo w sobote robią małemu 2 latka i kazał mi przelożyc chrzciny powiedziałam mu ze chrztu nie przełoże bo wszystko mamy ustalone a oni urodziny małego mogą przesunąć o tydzień w przód lub w tył ale nie przelożą i ich nie będzie przykro mi ale życie....sami wybrali:confused:a do tego wszystkiego siostra m nawet u ksiedza nie była jeszcze czasu jej brakuje a w przyszłą niedziele sa u nich chrzty ta mała ich sie rozchorowala i w końcu nie wiemy czy ochrzczą w styczniu i zła jestem jak cholera:wściekła/y:
 
Napisałam wam co u nas było i wcięło mi posta, bo oczywiście upłynął czas zalogowania i mnie wywaliło, wkurza mnie to :wściekła/y::wściekła/y:
Zacznę jeszcze raz.... ostatni :crazy:
Rano byłam w domu sama z małym,bo M. wybył z małą. Siedząc w pokoju usłyszałam rumor na strychu i dachu i pomyślałam, co ci seksoholicy tam wyprawiają :confused: Poszłam do kuchni i struchlałam, jak wyjrzałam przez okno: przed domem stałą straż pożarna, erka i policja. A ja miałam już wcześniej wrażenie, że czuję dym, ale nie przejmowałam się, bo myślałam, że to z dworu. Spanikowałam, opatuliłam małego i pootwierałam okna,żeby przewietrzyć na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że chodzi o czad, a tego przecież nie czuć :baffled: Zadzwoniłam do męża, który nie odbierał i myślałam, że zwariuję z nerwów. Oddzwonił chyba po 10 minutach, które były całą wiecznością, i za nie długo wrócił z małą do domu. Erka odjechała pusta, więc się uspokoiłam lekko,że przynajmniej się nic nie stało, choć cały czas byłą Policja i coś spisywali oglądając dom, dach. Potem odjechała straż i to oni coś na dachu robili, nie wiem, śnieg zgarniali, przy kominie coś :no: Ale przyjechał czarny samochód z Exitusa i już wiedziałam, że coś się stało złego :-( Myślałam, że oni oboje albo któremuś z nich się coś stało, ale ich zobaczyłam później, jak wynosili ciało. Okazało się, że na dole pod naszą sypialnią mieszkała jakaś ich starsza ciotka obłożnie chora, nie chodząca i ona się zaczadziła :-( Nawet nie wiedziałam, że tam jeszcze ktoś mieszka, skoro oni tak sobie głośno pozwalali na "przytulanki". I dobrze, że ja mam w zwyczaju codziennie bez wzgl. na temp. wietrzyć każde pomieszczenie w domu i jestem wdzięczna Bogu, że tak zrobiłam. Co prawda my mamy ogrzewanie gazowe i czujnik czadu w domu też, ale od nich poszło jakoś strychem, bo czuć było bardzo dymem z niego. A wejście na strych (który jest nad całym mieszkaniem) mamy z kuchni. I w sumie więcej nie wiemy, bo M. miał iść do sąsiada pytać, ale ktoś z rodziny potem przyjechał i pomyśleliśmy, że to nie najlepszy moment w tej ich tragedii. Trzęsłam się jeszcze przez pól dnia mając świadomość, że człowiek się kładzie spać i może się już nie obudzić :-( I taką właśnie adrenalinę miałam od rana, żadna kawa mi nie była potrzebna :dry:
Idę spać w chłodnym pokoju, bo znów wietrzyłam...Aa jutro wpada kobietka uczyć mnie motać chustę, więc przedpołudnie zajęte :tak:
Do jutra, pozdrawiam cieplutko.
 
Neska ja uzywalam sab simplex i pomagal nam w odprowadzaniu baczkow, ale kolek nie zniwelowal. U nas przyczyna kolek byla skaza bialkowa i przeszlo dopiero po podaniu mleka hipoalergicznego, no a ze miala tez nietolerancje laktozy ktora objawiala sie sucha atopowa skora w zgieciach lokci i kolan to przeszlismy na Aptamil Pepti.

kurde zmeczona jestem ale jakos spac nie moge, malutki nam strasznie placze przy kapaniu. Ja niestety nie uczestnicze w jego kapielach bo zajmuje sie wtedy corcia. Dzis probowalismy pojsc z mezem oboje na gore zeby wykapac malego, ale Maja przuwazyla i nie bylo szans zeby z babcia zostala, wiec ja z nia zostaje na dole zeby nie bylo placzu.

Co do chrzcin to ja tez nie patrzalabym na rodzine tylko na siebie. W moim przypadku jak chrzcilam corcie w Polsce zdana bylam na siostre. Powiedzialam jej od kiedy do kiedy bedziemy i ona zalatwila nam wszystko. Wszyscy wiedzieli tylko ze beda chrzciny w terminie kiedy bedziemy w Polsce, ale poki nie pozalatwiala wszystkiego nie moglam nikogo powiadomic o dacie. Jak juz ja mialam to na szczescie wszyscy sie dopasowali do nas.
 
reklama
Hejka...

Moj maly tez sie cos dzis prezy:sorry2: spac licho spal, noc tez do d.....:sorry2: nie wiem kolki, brzuszek cos mu nie tak:baffled:


4Madlen oj ja bym spala jakby maly mi tak spal;-);-);-) raz sie zdarzylo, ze jadl o 21.30 potem o 3.00 ale to bylo tylko raz:sorry2:

Wilola mojemu Quintenowi ropialo oczko, przeszlo dopiero w 7 miesiacu:sorry2::sorry2: masowalam i masowalam, kropelki pomagaly tylko na chwile:sorry2:

Betiks ale sie u Was nawyrabialo, cale szczescie, ze Wam sie nic nie stalo;-)

U nas chrzciny dopiero prawdopodobnie 19 maja;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry