Ja dzis spalam do 11:45 tak mnie maz rozpieszcza, ale i tak czuje sie wypluta. W tej ciazy nie przytylam tyle co w poprzedniej, nie jestem spuchnieta, a poprzednio juz bylam, a jakos gorzej sie czuje, no pewnie tez ze wzgledu na te wieczorne zmiany. O 22-23 juz tak mi sie chce spac, denerwuje sie przez to ze musze tam siedziec, bo mi niewygodnie, synus jest bardzo ruchliwy w porownaniu do corci.
Co do seksu to ja nawet nie wiem czy mam zakaz czy nie...bo mnie tu pod katem szyjki nikt nie bada...tzn w polsce prywatnie poszlam plec potwierdzic to przy okazji gin mi zbadal szyjke i powiedzial ze wszystko gra ale to bylo w 22 albo 23 tyg. A teraz podejrzewam ze dopiero beda sprawdzac czy jest jakies rozwarcie przed porodem. Ja sobie pozwalam na chwile lozkowe raz w tygodniu, bo juz mi i tak nie wygodnie, choc czasem mam wielka ochote to jak przyjdzie co do czego zapal opada, bo a to brzuch zaboli a to zle itd. itp..

Teraz to tez czekam byle do 31.10 a potem wolne.
Wszystkim chorowitkom zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
Aniu witaj i super ze wszystko gra. Dbajcie o siebie, juz nam niewiele zostalo.