luczynka
Mama Oliwci i Witusia :)
Baska nas tez auto sporo kosztowalo bo bylo nowe, prosto z firmowego salonu
i na poczatku strasznie rozpaczalam i bylam wscielka na siebie, nawet sie poryczalam, ale potem sie uspokoilam bo Grzegorz mi powiedzial ze nie ma sie co martwic, przeciez to tylko auto, i w sumie ma racje bo gdybym sie tak denerwowala kazda rysa na samochodzie to wyladowalabym w Rybniku na Gliwickiej
;-)
i na poczatku strasznie rozpaczalam i bylam wscielka na siebie, nawet sie poryczalam, ale potem sie uspokoilam bo Grzegorz mi powiedzial ze nie ma sie co martwic, przeciez to tylko auto, i w sumie ma racje bo gdybym sie tak denerwowala kazda rysa na samochodzie to wyladowalabym w Rybniku na Gliwickiej
;-)
;-)
Ale cóż, na tym własnie polega wychowywanie, prawda?:-) Jeszcze nie raz dzieci wystawią naszą cierpliowść na próbę, oj, nie raz...:-)
) w parq. Aż głowa boli.... Zapomniałam się wczoraj pochwalić jakie Oskar postępy robi. Pokazuje gdzie ma brzuszek (a raczej podnosi koszulkę do góry i wypina bebech :-) - gorzej jak ma body), mówi "papa", za to przestał mówić "dzidzia" nie wiem dlaczego, jak widzi niewyzruconego pampersa to przynosi i mówi "be". Jego nowa "umiejętność" to uciekanie a przy tym robienie "papa". Siły nie mam, ale jednocześnie się z tego śmieję, bo mały kombinator z niego. W ogóle już praktycznie wszystko podaje jesli go proszę :kubek, kapcie, skarpetkę. Wiem, że każda mama mówi tak o swoim dziecku, ale jest bardzo mądrym chłopcem. Może to dziwne, ale ja naprawdę myślę, że on rozumie co do niego mówię tylko nie zawsze umie odpowiedzieć.