Witam
Ja doslownie na chwilke.
Ale mały dzis mojej mamie napedził strachu, był arzem znia na balkonie bo wieszała pranie na suszarke i jak mama sie odwróciła to zobaczyła Filipka za drzwiami i klamka na dole- zamknął babcie na balkonie. Balkon nie mamy od strony ulicy wiec nie było jak kogos zawołac, taty nie było, wiec musiała sama szybko decydowac co robic. prosiła go prze szybe by otworzył ale on chyab anwet nie słyszał - okno balkonowe jest nowe i dziwekoszczelne a do tego kamka jesczez nie wyrobiona.Pokazywał mamie jezyk a mama cała sie trzęsła. Ale pokazywała mu ze kalmka w gore i jak tylko dziwgnał mama szybko pchnęła drzwi i weszła. Ale urwis ...mama do niego co zrobiłes Filipku a on żywym głosem sie śmieje......dobrze ze sie to tak skończyło.....
Witaj Justyno....oj bidulo to sie fotek nastrykałaś....fajnie że już jestes.
Baska ja juz tez chwile grozy przeżyłam wtedy z tym łukiem brwiowym...teraz taka wystraszona jestem jak on gdzies sam sie wspina lub gdy wpadaja mu nowe pomysły, np ostatnio siedział na szafce nocnej w sypialni obok łożka.
Ale to jeszcze nie raz...ale wiesz myslałam ze zapamieta to i bedzie unikał tego stołu ale gdzie tam ......